Dlaczego Kostka znaczy więcej?

W ikonografii św. Stanisław Kostka przedstawiany jest w stroju jezuity. Jego atrybutami są m.in: krucyfiks, lilia, laska pielgrzymia i różaniec

„Weekend ze Staszkiem Kostką” przeżywali lubelscy studenci od piątku 23 lutego do niedzieli 25 lutego w kościele akademickim KUL. Ten rodzaj kilkudniowych rekolekcji przygotowało Duszpasterstwo Akademickie KUL z okazji właśnie przeżywanego w kościele katolickim Roku Świętego Stanisława Kostki. Szczególnym gościem był o. Paweł Brożyniak, dyrektor liceum „Kostki” w Krakowie, który poprowadził lubelskich studentów przez tajniki duchowości młodo zmarłego świętego.


Rok 2018, ogłoszony przez Konferencję Episkopatu Polskim Rokiem św. Stanisława Kostki z racji 450. rocznicy jego śmierci przeżywamy pod hasłem „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.
Lubelskie trzydniowe rekolekcje spotkały się z zainteresowaniem zgodnie z założeniami organizatorów, czyli ojców jezuitów z Duszpasterstwa Akademickiego KUL – ze strony studentów różnych lubelskich uczelni, a także mieszkańców Lublina. Prowadził je o. Paweł Brożyniak, na co dzień dyrektor Publicznego Ogólnokształcącego Liceum Jezuickiego im. św. Stanisława Kostki w Krakowie. W Lublinie 23 lutego o. Brożyniak poprowadził z lubelską akademicką młodzieżą „Drogę krzyżową ze Świętym”. W sobotę 24 lutego po przedpołudniowym rozważaniu w centrum Transferu Wiedzy KUL „Dlaczego Kostka znaczy więcej” odbyła się tzw. pielgrzymka do Staszka Kostki. Z kolei w niedzielę 25 lutego na każdej z siedmiu mszy św. (od godz. 8.00 do godz. 20.30.) o. Paweł wygłaszał kazania o świadectwie życia św. Stanisława Kostki.
O. Brożyniak przyznaje w swoich licznych opublikowanych wypowiedziach, że młodym jezuickim świętym bardzo mocno interesuje się co najmniej od dekady. Zawsze go intrygował, ponieważ spodziewał się, że pod powszechnie znanym, nieco zbyt lukrowanym wizerunkiem nastolatka – a więc z rumieńcami na policzkach, ze wzrokiem skierowanym ku niebu, ze złożonymi grzecznie do modlitwy dłońmi – musi się kryć coś więcej, jakaś siła.
W okolicznościowym wywiadzie, przeprowadzonym z Dorotą Abdelmoula, opublikowanym na łamach internetowego wydania „Idziemy” z 31 grudnia 2017 r., wyjaśnia: „Na co dzień pracuję z młodzieżą w szkole i wiem, że młodzi ludzie – przynajmniej w Polsce – nie zawsze mają odwagę stawiać przed sobą wielkie pragnienia. Nie wierzą, że mogą je zrealizować. A Stanisław Kostka jest dla mnie przykładem kogoś, kto pomimo różnych trudności: choroby, kłopotów z nauką, z braćmi i rówieśnikami, odkrył w sobie wielkie pragnienie i zaproszenie Matki Bożej, by wstąpić do zakonu jezuitów. To nastolatek, który daje się porwać takiemu powiewowi w żagle. (…) Celebrowałbym jego cnoty: roztropność, męstwo, umiarkowanie, sprawiedliwość, bo przede wszystkim, to był młody człowiek, którego dom rodzinny przygotował do samodyscypliny i życia zgodnie z wartościami. To dzięki temu umie on nazywać swoje pragnienia i ponosić konsekwencje, które wynikają z zamiaru ich realizacji.”
W licznych wywiadach, publikowanych też m.in. na stronach eKAI i innych, wyjaśnia, że Kostka odkrywa swoje wielkie pragnienia, a potem je wprowadza w życie. Podkreśla także wagę słowa magis co znaczy „bardziej”, „więcej”, które jest słowem-kluczem w życiorysie polskiego jezuity. To przykład dla obecnej młodzieży, by nie poprzestawała na siedzeniu na przysłowiowej już kanapie – przed tym przestrzegał podczas światowych Dni Młodzieży w 2016 r. w Krakowie inny jezuita, obecny papież Franciszek. Przy okazji odnotujmy, że o. Brożyna – pasjonat kultu o St. Kostki – recenzował nawet komiks K.O.S.T.K.A. z tekstem i ilustracjami innego jezuity, o Przemysława Wysogląda SJ.
Przypomnijmy, że Stanisław Kostka urodził się w 1550 r. w Rostkowie, był synem kasztelana zakroczymskiego. Jako czternastolatek został wysłany wraz ze starszym bratem Pawłem do szkół ojców jezuitów w Wiedniu. Tam poważnie zachorował. Jednej nocy miał wizję św. Barbary z aniołami oraz drugą – Matki Bożej z małym Chrystusem na rękach. Rano wstał zdrowy. Po tym zdarzeniu zapragnął, wbrew woli rodziny, wstąpić do jezuitów. Kostka zdobył się na pieszą ucieczkę z Wiednia. Koniec końców udało mu się wstąpić do nowicjatu jezuitów i w wieku siedemnastu lat złożył w Rzymie śluby zakonne. W sierpniu 1568 r. zachorował na malarię i 15 sierpnia zmarł w Rzymie. Jest patronem Polski, polskiej młodzieży i dzieci. Jego wstawiennictwu m.in. przypisuje się zwycięstwo nad Turkami w 1621 r. w bitwie pod Chocimiem. Relikwie świętego spoczywają w kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie. Część relikwii sprowadzono do Polski. Znajdują się one w parafii św. Stanisława Kostki w Sulechowie.
Monika Skarżyńska