Do Niemiec po nowe serduszko dla Tymka!

W sobotę, 1 lutego, Joanna Skrajnowska z mężem Przemkiem i synkiem Olkiem, ruszyła w podróż do Niemiec, gdzie zoperowany ma zostać jej jeszcze nienarodzony synek – Tymoteusz. A wszystko dzięki niesamowitej mobilizacji dobrych ludzi, którzy w kilka tygodni zebrali na jego leczenie 360 tys. zł!

O dramacie rodziny Skrajnowskich z Krasnegostawu po raz pierwszy napisaliśmy w połowie grudnia 2019 r. To wtedy dowiedzieliśmy się, że nienarodzony synek pani Joanny cierpi na poważną wadę serca HLHS i jego życie jest śmiertelnie zagrożone. Tymoteusz – bo takie imię rodzice nadali chłopcu, ma przyjść na świat pod koniec lutego 2020 r. By w ogóle przeżył, potrzebna jest operacja, która kosztuje 350 tys. zł.

Skrajnowcy nie mieli takich pieniędzy rozpoczęli więc zbiórkę poprzez stronę siepomaga. Do pomocy przyłączyli się m.in. Czytelnicy Nowego Tygodnia, organizowano koncerty charytatywne dla Tymka, m.in. w Łopienniku Nadrzecznym, Krasnymstawie. I stał się cud! Do ostatniego czwartku, 30 stycznia, na leczenie nienarodzonego chłopca zebrano dokładnie 369 tys. i 26 zł, czyli 100,42 procent potrzebnej na operację kwoty!

– Kochani. Dzięki Waszej pomocy i zaangażowaniu udało się zebrać w całości fundusze na operację Tymka. Sukces zbiórki zawdzięczamy również naszym Administratorkom Kasia Krycma, Magdalena Naróg, Angelika Wrona oraz Małgorzata Wszoła, które bez względu na porę dnia i nocy, pracowały na pełnych obrotach. To dzięki ich zaangażowaniu, strona #zbieramydlaTymka świetnie spełniła swoją rolę! – napisali na facebooku Joanna i Przemysław Skrajnowscy. Najważniejsza informacja pojawiła się jednak późnym wieczorem, w piątek, 31 stycznia.

– Kochani. Już jutro rano, Asia, Przemek i ich synek Oluś, ruszają w podróż do Niemiec – w podróż po zdrowe serduszko Tymka. Dzięki pomocy wielu ludzi o wielkich sercach, przed wyjazdem udało się dopiąć na ostatni guzik wszystkie ważne sprawy, w tym najważniejszą, zakwaterowanie dla naszej rodzinki. Trzymajcie kciuki za szczęśliwą podróż i prześlijcie im dobre myśli. Na bieżąco będziemy przekazywać Wam wszelkie informacje odnośnie ich pobytu w Niemczech, bo to dzięki Wam i Waszej ofiarności, ten wyjazd doszedł do skutku!

Do tematu wrócimy. (kg)