Dobra gra, fatalna skuteczność

ChKS CHEŁMIANKA – CRACOVIA II 1:3 (1:0)


1:0 – Bobrow (36), 1:1 – Strózik (50), 1:2 – Strózik (71), 1:3 – Budziński (90).

ChKS: Brzozowski – Wiatrak, Bobrow, Piekarski, Janiszek (90 Perdun), Panas, Stępień, Bednara (79 Myśliwiecki), Czułowski, Knap (83 Szczodry), Wójcik (83 Konojacki).

Kolejny mecz Chełmianki, w którym mimo dobrej gry, zespół Tomasza Złomańczuka nie zdobył ani jednego punktu. Nieskuteczność, marnowanie stuprocentowych okazji i proste błędy w defensywie to główne powody dotychczasowych porażek w lidze trzecioligowca z Chełma. Mecz z Cracovią II do złudzenia przypominał niedawne starcie Chełmianki z Orlętami Radzyń Podlaski, z tymże w ubiegłą sobotę to gospodarze jako pierwsi strzelili gola.

Chełmianka rozpoczęła starcie z liderem bez Michała Budzyńskiego i Grzegorza Bonina w wyjściowej jedenastce. Obaj odczuwali jeszcze skutki pucharowego boju z Rekordem. W pierwszych pięciu minutach rezerwy Cracovii stworzyły dwie bardzo dobre okazje, ale na szczęście dla gospodarzy obu nie wykorzystały. – W zasadzie były to jedyne groźne sytuacje przeciwnika w pierwszej połowie – mówi Tomasz Złomańczuk, trener Chełmianki.

Na więcej Chełmianka rywalowi już nie pozwoliła. Była dobrze zorganizowana w grze obronnej, a z każdą minutą coraz groźniejsza w ofensywie. Pierwszą okazję do zdobycia gola miał Jakub Bednara, jednak jego uderzenie zostało zablokowane. W 36 min. gospodarze wykonywali rzut rożny. Po dośrodkowaniu i w zamieszaniu podbramkowym Volodymyr Bobrow był tam, gdzie powinien, i strzałem z bliska dał prowadzenie swojej drużynie. Przed zejściem do szatni na przerwę, Chełmianka miała stuprocentową okazję do podwyższenia wyniku. Po szybkiej kontrze w świetnej sytuacji znalazł się Krystian Wójcik. – Dostał podanie od Jakuba Knapa i miał przed sobą tylko bramkarza. Mógł dosłownie zrobić wszystko. Strzelił tak, że bramkarz bez problemów obronił. Szkoda tej sytuacji, bo gdybyśmy zdobyli drugiego gola i z taką przewagą zeszli do szatni, myślę, że w drugiej połowie Cracovia II nie wyrządziłaby nam wielkiej krzywdy. Cofnęlibyśmy się całym zespołem i szukali okazji do kontry – opowiada trener Złomańczuk.

Druga połowa dla Chełmianki rozpoczęła się bardzo pechowo. Kacper Wiatrak w polu karnym chciał wybić piłkę na aut, kopnął futbolówkę, ta odbiła się od nóg Sebastiana Strózika i wpadła do bramki obok zaskoczonego Brzozowskiego. Strata bramki nie podłamała gospodarzy. Kilka minut później znów przed wielką szansą stanął Wójcik. – Krystian znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i powinien ją wykorzystać. Na treningach takie okazje zamienia na gole. Tym razem ponownie strzelił prosto w bramkarza. A szkoda, bo naprawdę rozgrywaliśmy dobre spotkanie, Wójcik również grał nieźle, tylko nieskutecznie. Gdyby poszukał innego rozwiązania, strzału po ziemi lub pod poprzeczkę, pewnie zdobyłby bramkę – podkreśla T. Złomańczuk.

W 71 min. to goście wyszli na prowadzenie. Strózik uderzył z rzutu wolnego, Brzozowski sparował piłkę na słupek, a ta po odbiciu się wturlała się do siatki. – Ta bramka wybiła nas z rytmu, nie ukrywam, że uszło z nas powietrze – mówi szkoleniowiec Chełmianki. – Poszliśmy do przodu, ale Cracovia II to poukładany zespół, z mocnym środkiem pola, czyli Marcinem Budzińskim i Radosławem Kanachem, zawodnikami, którzy z pewnością znaleźliby miejsce w wielu klubach I ligi. W samej końcówce rywal wyprowadził kontratak i ustalił wynik meczu. Po ostatnim gwizdku niedosyt był duży, bo z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę. Sądzę, że remis byłby sprawiedliwy, a przy lepszej dyspozycji strzeleckiej Krystiana Wójcika, ten mecz mogliśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść – zaznacza trener Złomańczuk.

Chełmianka w sześciu kolejkach zdobyła zaledwie 4 pkt. Taki dorobek nie satysfakcjonuje ani trenera, ani zawodników, ani też klubowych działaczy. Tomasz Złomańczuk podkreśla jednak, że w dotychczasowych spotkaniach jego podopieczni zmierzyli się z aż pięcioma drużynami, które obecnie znajdują się w pierwszej szóstce tabeli. – Budowaliśmy zespół dość późno i wiedzieliśmy, że to będzie dla nas ciężki sezon. Przed nami jednak trzy spotkania z rywalami z dolnych rejonów tabeli, które mają podobne problemy, co my, i bardzo liczę na to, że w tych pojedynkach zdobędziemy punkty. Musimy wygrać najbliższy mecz u siebie z Wiązownicą, choć wiemy, że to groźny przeciwnik, z którym nie poradziła sobie Cracovia II i to u siebie. Liczę, że do składu na to spotkanie wróci Grzesiek Bonin. Naszym celem będzie zwycięstwo – dodaje szkoleniowiec Chełmianki. Spotkanie z KS Wiązownica odbędzie się w sobotę 10 września o godz. 16.00. (d)