Na dobre i złe z Avią

Nie żyje Krzysztof Lemieszek, zawodnik, trener i działacz sekcji siatkówki w Avii Świdnik. Zmarł nagle w środę, 29 marca.
Krzysztof Lemieszek miał 55 lat. W klubie ze Świdnika spędził ponad połowę swojego życia. Od 1977 roku grał w juniorach Avii, a dwa lata później dołączył do kadry pierwszego zespołu.
Po zakończeniu sportowej kariery od 1994 roku pracował jako szkoleniowiec Avii. Z niewielką przerwą trenował siatkarzy w świdnickim klubie blisko 18 lat. Ostatnio był drugim szkoleniowcem drugoligowej drużyny, pomagając w pracy Piotrowi Majowi.
Od przyszłego sezonu 2017/18 miał zostać kierownikiem zespołu.
– Sportowy Świdnik stracił wielką postać. Spotkałem trenera Lemieszka pierwszy raz w latach dziewięćdziesiątych, kiedy jako początkujący instruktor przygotowywałem jedną z naszych pierwszych imprez w dawnej hali Avii. Potem „wpadaliśmy” na siebie przy różnych okazjach – gościnnych zajęciach w salce bokserskiej, zawodach w starej hali czy wreszcie balach sportowych. Mimo że nie mieliśmy szczególnie bliskich kontaktów, to był osobą, która najbardziej kojarzyła mi się z siatkówką w Avii. Zawsze nas zauważał, witał się, rzucił okiem na nasz trening. Najszczersze kondolencje od naszego klubu dla rodziny i siatkarskiego środowiska Świdnika – mówi Piotr Bernat, trener świdnickiego Dana.
– Był z Avią na dobre i złe. Nie opuścił zespołu w najtrudniejszym okresie. Charyzmatyczny, zawsze walczący o zwycięstwo. Ciężko będzie sobie teraz wyobrazić świdnicki sport bez niego – dodaje Andrzej Kwiek, były dziennikarz sportowy, który przez wiele lat spikerował mecze siatkarskiej Avii, prowadzonej przez Krzysztofa Lemieszka.
ŚP Krzysztof Lemieszek został pochowany w sobotę na cmentarzu komunalnym przy ulicy Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Świdniku. BAS