Dobry początek nowej drogi

Po powrocie z wakacyjnych wojaży dla większości dzieci – zarówno młodszych, jak i dla 3-latków, nadchodzi czas na rozpoczęcie nauki w żłobku lub przedszkolu. To ważny moment, na który rodzice powinni przygotować nie tylko dziecko, a także samych siebie. Dzięki temu pełen energii i zapału maluch będzie mógł stawić czoła zmianom rozwojowym, edukacyjnym wyzwaniom i rozwijać swoje umiejętności.

A jak adaptacja

Przygotowania do pierwszego dnia w żłobku czy przedszkolu warto rozpocząć dużo wcześniej. Niezwykle ważna jest rozmowa na temat nowej sytuacji i budowanie w dziecku poczucia, że będzie to niesamowita przygoda. Warto jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego przyzwyczaić malucha do porannego wstawania, aby pobudki nie okazały się nieprzyjemnym obowiązkiem. Jeśli dziecko nie miało do tej pory zbyt wielu okazji do zabaw z grupą rówieśniczą, warto wybrać się z nim na prowadzone dla maluchów zajęcia adaptacyjne. – Zostawienie dziecka na cały dzień w nowym miejscu może być dla niego zbyt trudne i obciążające. Jeśli to możliwe, warto rozpocząć „przygodę z przedszkolem” od momentu, który dla dziecka jest najbardziej atrakcyjny, np. od przedpołudniowych zajęć muzycznych czy plastycznych – mówi Monika Rościszewska-Woźniak, psycholog kliniczny dziecka, Prezes Zarządu Instytutu Komeńskiego. Przede wszystkim należy jednak zadbać o to, aby wybrać placówkę, którą z jednej strony charakteryzować będzie przyjazna atmosfera, a z drugiej – wykwalifikowana i doświadczona kadra. Te czynniki z pewnością sprawią, że dziecko szybko zaaklimatyzuje się w nowym miejscu. Powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego, że adaptacja jest pewnym procesem i nie może dokonać się z dnia na dzień. Musimy wziąć pod uwagę możliwość wystąpienia ewentualnych trudności. – Naturalne jest to, że dziecko jest zmęczone po przeżyciu tylu wrażeń. Nie zapominajmy choćby o tym, że w żłobku czy w przedszkolu poziom hałasu jest znacznie wyższy niż ten w domu. Nierzadko dzieci zasypiają już w drodze na przystanek autobusowy czy są bardziej rozdrażnione w trakcie dnia. To jednak naturalne reakcje. Ale jakie zachowania powinny budzić nasz niepokój? Niespokojny sen czy ranny płacz mogą świadczyć o lęku przed przedszkolem. Wtedy warto się zastanowić, czy maluch nie boi się konkretnego dziecka? Albo może nie potrafi odnaleźć się w grupie? – dodaje psycholog Monika Rościszewska-Woźniak.

B jak bezbłędne przygotowanie

Kiedy maluch jest już pozytywnie nastawiony do nowego miejsca, nie pozostaje nam nic innego, jak zadbanie o kilka drobnych kwestii, które znacznie ułatwią mu pobyt w przedszkolu. Wybierając przedszkolne obuwie, szukajmy butów wkładanych lub zapinanych na rzepy. Buty ze sznurówkami mogą okazać się niepraktyczne, a na samodzielną naukę wiązania obuwia przyjdzie odpowiedni czas. Z pewnością praktycznym wyborem będzie też rezygnacja z suwaków i wybór spodni na gumce. Kompletując garderobę dla przedszkolaka, pomyślmy przede wszystkim o jego wygodzie i wybierajmy odzież, której samodzielne wkładanie nie sprawi dziecku kłopotów. W przedszkolnej wyprawce powinien znaleźć się także worek czy plecaczek, w którym dziecko będzie mogło przechowywać strój gimnastyczny lub ubranie na zmianę. Od najmłodszych lat należy wyrabiać u dziecka nawyk mycia zębów po posiłku, dlatego konieczne jest, aby w przedszkolu miało własną szczoteczkę i pastę. Warto, by szczoteczka podobała się dziecku – to zawsze wzbudzi w nim większą sympatię do higieny jamy ustnej. O samodzielność malucha należy zadbać, zapewniając mu nie tylko odpowiednią garderobę i wyprawkę, ale także przez budowanie w dziecku poczucia bezpieczeństwa i własnej wartości. Dziecko musi mieć pewność, że bez obaw może mówić nam o swoich potrzebach oraz problemach.

C jak codzienne posiłki

Mentalne przygotowanie i odpowiedni ekwipunek to dwie istotne kwestie, ale to jednak nie wszystko. Kluczowa dla dobrego samopoczucia dziecka jest dieta, w skład której wchodzić muszą regularnie spożywane, pełnowartościowe posiłki. To właśnie codzienny jadłospis sprawi, że pełen energii maluch będzie mógł stawiać czoła nowym edukacyjnym i rozwojowym wyzwaniom. W trakcie roku szkolnego średnio 75% dziennego zapotrzebowania na składniki odżywcze pokrywają posiłki, które maluch zjada poza domem. Dlatego bardzo ważne jest, aby już na etapie wyboru przedszkola zwrócić uwagę na to, jakiego rodzaju posiłki będą serwowane dzieciom w placówce oraz dopasować dania spożywane w domu tak, aby uzupełniały one resztę zapotrzebowania organizmu dziecka na składniki odżywcze. – Jeżeli mamy zastrzeżenia do jadłospisu, warto na samym początku porozmawiać z dyrektorem placówki lub z dietetykiem, jeśli placówka go zatrudnia. Być może pozwoli nam to rozwiać wątpliwości co do prawidłowego żywienia w przedszkolu. Jeżeli jednak mamy pewność, że żywienie w placówce nie spełnia norm i nie kształtuje u naszych dzieci prawidłowych nawyków żywieniowych, warto udać się po pomoc do specjalistów, poszukać bezpłatnych programów, dzięki którym jakość żywienia może się znacząco poprawić – mówi Sylwia Lenartowicz, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”. Częstym błędem rodziców jest nieznajomość przedszkolnego czy żłobkowego jadłospisu i proponowanie dziecku w domu zbyt dużej ilości posiłków. Jeżeli wiemy, że dziecko będzie jadło śniadanie w placówce, w domu po przebudzeniu zaproponujmy mu lekki posiłek. Nie serwujmy dziecku domowego obiadu, jeśli jeden już zjadło w przedszkolu. Jak pokazują badania, aż połowa rodziców przyznaje, że po powrocie z przedszkola dziecko zjada w domu kolejny obiad. O wiele korzystniejsze dla młodego organizmu byłoby w tym przypadku spożycie jedynie kolacji, która zawierałaby grupy produktów spożywczych niedostarczonych w ciągu dnia w placówce. (EM.K.)