Dobytek spłonął, potrzebna łazienka

72-letniemu mieszkańcowi Weremowic niedawno spłonął dom. Pan Waldemar potrzebuje materiałów budowlanych i chętnych, którzy pomogą mu dobudować łazienkę. – Trudno żyć bez wody i ubikacji. W pożarze straciłem wszystko. Cud, że przeżyłem – mówi 72-latek.

Pan Waldemar nie ma żony, ani dzieci. Do niedawna żył skromnie w niewielkim, drewnianym domu w Weremowicach (gmina Chełm). W nocy, 8 marca, obudziło go szczekanie psa. Jego mieszkanie stało w płomieniach. Mężczyzna wybiegł z budynku. Spędził kilka dni w szpitalu.

Nie miał, do czego wracać, bo jego dom – mimo akcji gaśniczej – doszczętnie spłonął. Postanowił zamieszkać w małym budynku gospodarczym na swojej posesji. Pomieszczenie wymagało sporych przeróbek. 72-latek wydał na nie swoje oszczędności, ale gmina Chełm zwróci mu te koszty. Pan Waldemar mieszka w swoim „pokoiku”, ale wciąż nie ma wody ani ubikacji.

– Dom podłączony był do szamba, a teraz trudno mi funkcjonować bez sanitariatu – mówi pan Waldemar. – Chciałbym dobudować niewielką łazienkę, ale sam nie dam rady. Nie mam na to ani siły, ani wystarczającej ilości pieniędzy.

Przydałyby się materiały budowlane między innymi pustaki, styropian, a także osoby, które pomogą mi przy tej dobudówce. W pożarze spalił się cały mój dobytek: pralka, telewizor, naczynia. Szczęście, że został mi samochód.

Dorota Mazurek, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej Gminy Chełm, zapewnia, że urzędnicy, co mogli, to pomogli. Nadzieja w ludziach dobrego serca.

– Sfinansowaliśmy prace przy adaptacji pomieszczenia na mieszkalne i prace te wykonano dość szybko – mówi dyrektor Mazurek. – Pan Waldemar ma część do spania i do gotowania oraz nową instalację elektryczną. Dokupiono też lodówkę i kuchenkę gazową. Jeśli pan chce mieć łazienkę, to niestety musi ją wykonać już we własnym zakresie. (mo)