Docenić siłę rodzinnych biznesów

Ponad setka gości uczestniczyła w II Wschodnim Forum Firm Rodzinnych. Wydarzenie promujące rodzinne biznesy odbyło się w miniony piątek w Lubelskim Parku Naukowo-Technologicznym.


Jego idea zrodziła się dwa lata temu w głowie Mariusza Filipka, szefa stowarzyszenia Aktywna Europa. – Takie fora odbywają się w wielu krajach Europy. Pomyślałem: „Zróbmy to na Lubelszczyźnie – przyznał na rozpoczęciu wydarzenia, które otwierał wspólnie z europosłem Krzysztofem Hetmanem.
Konferencja stała pod znakiem trzech paneli dyskusyjnych. Mówiono o kreowaniu wizerunku rodzinnych biznesów w mediach, a także o organizacji i rozwoju takich firm.
– Dwie trzecie PKB generują małe i średnie firmy, w tym przedsiębiorcy tzw. rodzinni. W Polsce pozostają oni jednak niezrzeszeni podczas gdy w Niemczech odwrotnie. Czy polityk odpowiedziałby przedsiębiorcy „Zastanowię się”, gdyby wiedział, że za takim przedsiębiorcą stoją tysiące ludzi? Wątpię – przyznał europoseł.
W ramach konferencji, w obecności władz województwa, na czele z marszałkiem Sławomirem Sosnowskim, podpisano symboliczną deklarację o wspieraniu firm rodzinnych. – Potrzeba do tego uregulowań legislacyjnych – oznajmił Krzysztof Hetman.
Po uroczystym wstępie rozpoczęły się części panelowe. O strategii rodzinnych, wielopokoleniowych biznesów w dobie „turbulencji” rynkowych opowiadał Bogdan Koczorowski, ekspert z Instytutu Biznesu Rodzinnego. Podkreślał, że w Polsce kolejne pokolenia niespecjalnie kwapią się do przejmowania biznesowej pałeczki po ojcach.
– Jedynie osiem procent dzieci chce prowadzić rodzinny biznes. Do tego dochodzą takie sprawy, jak zmieniający się rynek, czy zupełnie inne wymogi pokolenia „Z” czy millenialsów.
O walorach i trudach prowadzenia biznesu opowiadał kolejny z ekspertów, ekonomista Marek Zuber. Kreację marek w rodzinnych biznesach przybliżył redaktor Polsat News Wojciech Szeląg.BCH