Dokąd zmierza chełmski sport?

Musi powstać strategia rozwoju sportu w mieście i zmienić się sposób finansowania klubów – tak uznali sportowi działacze podczas środowej debaty na temat chełmskiego sportu. Pieniędzy na sport jest za mało, klubom brakuje funduszy na bieżącą działalność.

Działacze niemal wszystkich klubów sportowych z Chełma spotkali się w środę, 5 czerwca, w Urzędzie Miasta na debacie sportowej, o którą na jednej z komisji oświaty, kultury i sportu upomniał się radny Stanisław Mościcki. Jak zaznaczył na wstępie wiceprezydent Andrzej Kosiniec, któremu podlega miejski sport, spotkań z działaczami klubów i stowarzyszeń sportowych w tym roku będzie więcej.

Debata rozpoczęła się od przedstawienia wyników, jakie osiągnęły chełmskie kluby we współzawodnictwie sportowym dzieci i młodzieży za 2018 rok. Miasto Chełm w klasyfikacji powiatów do 80 tys. mieszkańców zajęło ósme miejsce w Polsce z dorobkiem 496,5 pkt. W ogólnej punktacji wszystkich miast Chełm uplasował się na 50. pozycji. Więcej niż połowę tych punktów do klasyfikacji zdobył Cement Gryf Chełm. Jak stwierdził później Marek Mazurek, prezes klubu sportowego Agros, gdyby nie wyniki zapaśników, Chełm w rankingu zająłby odległe miejsce.

Dorota Cieślik, dyrektor Departamentu Edukacji i Sportu w chełmskim magistracie, przedstawiła również wyliczenia związane z wykorzystaniem miejskiej bazy sportowej, o jakie pokusili się urzędnicy. Większość klubów z tytułu korzystania z obiektów miejskich (sal gimnastycznych w szkołach, hali sportowej lub boisk) nie ponosi żadnych kosztów. Wraz z dotacją celową, dofinansowaniem do zajęć pozalekcyjnych oraz wyjazdów na letnie obozy miasto Chełm z budżetu na kluby wydaje od 2,5 do 3 mln zł rocznie.

Dla działaczy nie to jednak było najważniejsze. Marek Sikora, przewodniczący komisji oświaty, kultury i sportu, a jednocześnie prezes MKS II LO, zapytał wprost, jakie miejsce dla rządzących Chełmem w strategii rozwoju miasta ma zająć sport. Jednoznacznej odpowiedzi nie uzyskał, ale wiceprezydent Kosiniec zgodził się, by utworzyć kilkuosobowy zespół złożony z działaczy klubów sportowych, które wypracuje kierunki rozwoju sportu w Chełmie.

O to upomniał się też były radny, obecnie jeden z trenerów UKS Niedźwiadek, Andrzej Pieńkowski. Dodał, by pieniądze na sport w mieście były dzielone rozsądnie, bez tzw. „rozdawnictwa”. Według niego, do tej pory fundusze otrzymywał każdy, kto złożył wniosek.

O tym, że pieniędzy na kluby sportowe jest za mało, mówił trener boksu z MKS II LO, Józef Radziewicz. – Przyznane dla klubu pieniądze już dawno skończyły się, a jeszcze nie ma połowy roku. Mamy świeżo upieczoną medalistkę mistrzostw Europy, którą lada moment mogą zabrać kluby z Polski, dające lepsze możliwości rozwoju – mówił.

W podobnym tonie wypowiadał się też prezes Agrosu – Marek Mazurek, przewodniczący nowo powołanej Rady Sportu przy prezydencie miasta. – Pieniądze z dotacji nie wystarczają nawet na pokrycie kosztów utrzymania trenerów. Gdybyśmy nie pozyskiwali środków z programów ministerialnych, czy też Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, nie dalibyśmy rady działać – podkreślił. Lekkoatleci mają też jedne z gorszych warunków do treningu i od lat upominają się o profesjonalny obiekt, który mógłby powstać np. na obecnym boisku przy II LO.

W trudnej sytuacji znalazła się też Chełmianka, która otrzymała mniejsze wsparcie z miasta, niż w ubiegłych latach. Klub, dzięki pomocy samorządu, zrobił duży krok do przodu i jeśli zabraknie funduszy na dalszą działalność, nawet w okrojonym zakresie, trudno będzie Chełmiance w najbliższych latach utrzymać III ligę, a – jak twierdzą działacze – zbudowanie nowej drużyny może zająć nawet 10 lat. Pod warunkiem, że znajdą się społecznicy, którzy zechcą w klubie działać.

Zdaniem działaczy warto również postawić na rozwój siatkówki, by kibice w Chełmie w okresie późnojesiennym i zimowym mogli przeżywać emocje sportowe, oglądając siatkarzy przynajmniej na poziomie II ligi.

Działacze uważają też, że przy podziale środków na sport nie można łączyć dyscyplin indywidualnych z grami zespołowymi, gdzie trudniej o punkty do współzawodnictwa sportowego. Oddzielnie również należy potraktować sport szkolny i szeroko rozumianą rekreację. Tym zagadnieniom będą poświęcone kolejne spotkania urzędników z klubami. Następne tuż po wakacjach. (s)