Dołożą 20 milionów na szkołę przy Berylowej

Prezydent Lublina zadecydował o dołożeniu ponad 20 milionów złotych do najtańszej oferty złożonej w przetargu na budowę kompleksu szkolnego przy ulicy Berylowej. Radni PiS postrzegają tę decyzję jako skutek niewłaściwej polityki finansowej miasta pod rządami Krzysztofa Żuka i Platformy Obywatelskiej.


– Mamy stale rosnące koszty budowlane, wynagrodzeń, materiałów budowlanych, zmiany warunków technicznych. Jest to dla nas problem. Uznaliśmy, że nowy przetarg nie zmieni nam pułapu cen, z którym mamy dziś do czynienia. A nie ma teraz ważniejszej inwestycji dla Węglina niż nowa szkoła, którą zbudujemy przy ul. Berylowej. Patrząc na cel społeczny, szybko rozwijające się tam budownictwo, ten kompleks szkolny jest potrzebny – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.
Ratusz przewidział na budowę kompleksu ze szkołą, przedszkolem i domem kultury z salą widowiskową, ponad 54 mln zł. Najtańsza oferta warszawsko-rzeszowskiego konsorcjum Erbud wyniosła 74,4 mln zł. Najdroższa, ponad 86,4 mln zł.
Brakujące 20 mln zostanie dołożone. – Podjąłem decyzję w tej sprawie – powiedział prezydent.

Najdroższa szkoła w Polsce?

Inaczej do sprawy podchodzą radni PiS. Nie krytykują samej budowy, ale ciąg decyzji, które spowodowały, że prezydent jest zmuszony znaleźć w budżecie 20 mln zł. – Szkoła jest potrzebna, ale polityka długofalowa PO i prezydenta spowodowała, że zbudowano w 11 lat w mieście jedną szkołę, a kolejna będzie najdroższą w Polsce – przekonuje Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu miejskich radnych PiS.
Nowe szkoły lub rozbudowa istniejących placówek potrzebne są na Rudniku, i Szerokim – chodzi też o nowe segmenty SP nr 52 na Felinie i Zespołu Szkół nr 12 na Sławinkowskiej – tu potrzeby są największe.
Zdaniem radnych PiS konieczność dołożenia środków to efekt zbyt późnej decyzji o budowie. – Prezydent wie, jakie są zamiary deweloperów, a proces budowy szkoły nie ruszył przed laty. Jest bardzo późno, słyszymy, że nie wyrobimy się z terminami, stąd mamy dopłacić 20 mln zł – dodaje Tomasz Pitucha. Wskazuje przy tym, że powstające teraz szkoły w Warszawie czy we Wrocławiu są sporo tańsze niż kosztorys lubelskiej.
– Niedawno sprzedaliśmy działkę ze szkołą (odzieżówka przy ul. Spokojnej) za 15 mln zł. Przy tej kwocie te środki nie starczą nawet na dopłatę do placówki na Berylowej – obrazuje problem.
– Dwuletnie opóźnienie skutkuje dodatkowymi kosztami – uważa Dariusz Jezior, radny PiS.
Powodem skok cen w budowlance
Prezydent odpowiada: – Rynek reaguje z opóźnieniem. Nasz kosztorys jest z lipca ubiegłego roku. Wtedy wchodziły nowe warunki, które wygenerowały wyższe koszty, widoczne też przy planowanej przez nas rewitalizacji Parku Ludowego. Poza tym będzie to kompleks ze szkołą, przedszkolem, domem kultury z salą widowiskową na 300 osób i stołówką, która obsłuży 900 posiłków. Radnych zachęcam do zajrzenia do kosztorysu, dokumentacji, a nie do straszenia najdroższą szkołą w mieście – komentuje prezydent Żuk.
Zaznaczył, że wszystkie wymienione przez niego obiekty realizowane osobno kosztowałyby jeszcze więcej.
– Faktycznie, metr kwadratowy szkoły na Sławinie (ZS nr 12 przy Sławinkowskiej) budowaliśmy za 2,5 tys. zł, ale w wymogach technicznych sprzed pięciu lat – zastrzega Tadeusz Dziuba, dyrektor Wydziału Inwestycji i Remontów lubelskiego ratusza. – Nie można porównywać starego samochodu z pojazdem lepszej klasy. Dodam, że instalacja wody kosztuje nas tyle, co CO lub instalacja chłodzenia. Kompleks będzie je posiadał.
Łączny koszt budowy mkw. szkoły, z uzbrojeniem, kubaturą i drogami, wyniesie 5,3 tys. zł.
Inwestycja będzie finansowana w ramach tzw. faktoringu. Środki wyłoży bank, a miasto, jako będzie spłacało budowę po 2020 roku.
BARTŁOMIEJ CHUDY