Dorobił dowody

Tomasz Zalewa, czołowy dziennikarz lubelskiego oddziału TVP, w czwartek stał się niechlubnym bohaterem ogólnopolskich mediów. Wszystko po tym, jak kamera miejskiego monitoringu przyłapała dziennikarza zaśmiecającego Plac Lecha Kaczyńskiego w Lublinie na potrzeby materiału zdjęciowego, który miał pokazać, że miasto nie dba o porządek na placu.


Mieszkańcy od dawna skarżą się na nieporządek i nocne libacje w tym miejscu. Kiedy ekipa lubelskiego oddziału TVP przyjechała na plac okazało się, że śmieci nie jest za wiele, więc by przekaz był bardziej wyrazisty redaktor Tomasz Zalewa wyjął z tutejszego śmietnika papierki i butelki i rozrzucił po skwerze.

Całą sytuację zarejestrował miejski monitoring. Miasto Lublin na swoim profilu na Facebooku w czwartkowe popołudnie zamieściło nagranie z tej „akcji” pisząc: „Hej TVP 3 Lublin! Nie nadążymy sprzątać śródmieścia jeśli tak będziecie robić swoje „dziennikarstwo”. Najwyraźniej dziś śmieci na Placu Lecha Kaczyńskiego było za mało, więc reporter TVP Lublin Tomek Zalewa dodał coś od siebie, żeby news był bardziej wstrząsający. Tak się złożyło, że „rzetelną” telewizyjną robotę nagrała kamera Centrum Monitoringu Wizyjnego Miasta Lublin.”

Film ma 32 sekundy. Kończy się, gdy po wyjęciu śmieci operator kręci zdjęcia. Po udostępnieniu przez miasto filmiku z monitoringu i zrobieniu się hałasu na całą Polskę, na temat rzetelności publicznej telewizji, dyrektor lubelskiego oddziału TVP Ryszard Montusiewicz, wydał oświadczenie o rozwiązaniu umowy z Zalewą w trybie natychmiastowym, nazywając zachowanie zwolnionego dziennikarza, który w kampanii prezydenckiej otwarcie popierał Andrzeja Dudę, „absolutnie nieakceptowalnym, nagannym, poza standardami dziennikarstwa i pracy w TVP”. ND