Dotarli szczęśliwi do domu Matki

Wymarsz 40. Lubelskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę

We wtorek, 14 sierpnia, w strugach deszczu ponad 2 tysiące pielgrzymów z Lublina weszło na Jasną Górę. Wędrowali w 17 grupach, pokonali ponad 320 km. Mimo zmęczenia na ich twarzach jaśniały uśmiechy.


Jubileuszowa pielgrzymka zakończyła się uroczystą mszą św. na wałach jasnogórskich. Homilię wygłosił abp Stanisław Budzik: – Dotarliśmy na Jasną Górę. Tutaj tylko przez chwilę mamy szansę spojrzeć na wizerunek Maryi, ale wpatrywaliśmy się w nią przez całą drogę. Maryję przez całe życie prowadziły owoce Ducha Świętego. Właśnie ona była światłem wskazującym drogę po ojczyźnie ziemskiej ku ojczyźnie niebieskiej. Jesteśmy tu, w domu Matki, by na nowo nauczyć się żyć jak chrześcijanie, by odkryć, że zostaliśmy napełnieni owocami Ducha Świętego: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, czystość i opanowanie – powiedział abp Stanisław Budzik.

Przyciąga jak magnes

Najliczniejszą grupę – ponad 200-osobową – stanowiła grupa 6., prowadzona przez ks. Emila Mazura. Można określić ich także jako jedną z najradośniejszych grup, która na postojach tańczyła tradycyjny pielgrzymkowy taniec, czyli belgijkę. Natalia Siudaj z tej grupy początkowo nie planowała uczestniczyć w tegorocznej pielgrzymce, ale zmieniła zdanie po otrzymaniu wyników na studia. – Zdecydowałam, że jeżeli dostanę się do Poznania, co było moim marzeniem, to pójdę. Udało się, więc spakowałam plecak i wędrowałam do Matki Bożej w intencji dziękczynnej – opowiada Natalia. – Lubię doświadczać w swoim życiu tej atmosfery pielgrzymkowej, w której świetnie się odnajduję i która przyciąga do siebie jak magnes. Planuję wybrać się także za rok, tym razem z chłopakiem, z którym poznaliśmy się właśnie na pielgrzymce.

Także dla grupy 13. znakiem rozpoznawczym była muzykalność, a zwłaszcza niezwykle uzdolniona schola. Jednym z jej członków jest Mikołaj Kołodziejczyk. – Dla mnie każda pielgrzymka jest wyjątkowa. W tym roku nieco zaskoczyła mnie frekwencja, grupy były mniej liczne niż w ubiegłych latach. Mimo to każdy odczuwał wyjątkowy charakter tej jubileuszowej pielgrzymki – mówi Mikołaj. – W chwilach zmęczenia czy kryzysu bardzo motywująca jest obecność innych ludzi. Ponadto bardzo pomocny jest wspólny śpiew, gdyż zapomina się wówczas o zmęczeniu i problemach.

Mały jubileusz

Agata Stefaniak z grupy 13 przeżywała prywatny jubileusz, gdyż była to jej piąta pielgrzymka. – Wyruszyłam na nią, ponieważ chciałam podziękować Maryi za dobrze zdaną maturę i za dostanie się na studia – mówi Agata. – Oczywiście, jak co roku było ciężko fizycznie, ale wsparcie sióstr i braci z naszej grupy dodawało sił. Każdego roku mówię, że to jednak była ostatnia pielgrzymka, ale gdy przychodzi lipiec i pojawiają się informacje o kolejnej pielgrzymce, to chcę na nią wracać. Tutaj poznaje się tylu wspaniałych ludzi, z którymi często nawiązuje się przyjaźnie na wiele lat i to jest coś wyjątkowego i pięknego.

Zdjęcia, relacje i konferencje z tegorocznej pielgrzymki można znaleźć na stronie: pielgrzymkalublin.krzyswirk.pl/wp/.MG