Dowierciał chciał obniżenia diet radnych

Z zaskakującym pomysłem wystąpił radny Lucjan Dowierciał. Po tym, jak wójt zarzucił mu przy wszystkich interesowność i brak działań na rzecz lokalnego społeczeństwa, radny zaproponował obniżenie diet do symbolicznej kwoty.

Złożony na piśmie wniosek Lucjana Dowierciała o obniżenie wynagrodzenia radnych, co gołym okiem widać było na ostatniej w 2020 roku sesji, zszokował przewodniczącego rady – Waldemara Wilgosa.

W 2018 roku rada gminy Białopole podjęła uchwałę w sprawie ustalenia zasad wypłacania diet dla radnych oraz zwrotu kosztów podróży służbowych. Zgodnie z nią za udział w pracach rady i jej komisjach radnemu przysługuje miesięcznie 300 zł (przewodniczącemu rady – 1050 zł, wiceprzewodniczącemu – 630 zł, przewodniczącemu komisji – 360 zł, a jego zastępcy – 330 zł). Za każdą nieobecność na sesji lub posiedzeniu komisji stałej (niezależnie od tego, czy jest ona usprawiedliwiona czy nie) obniża się dietę o 30 proc. Patrząc na pozostałe gminy w powiecie chełmskim, to jedne z najmniejszych kwot wynagrodzeń radnych. Zdaniem Dowierciała radny powinien jednak działać społecznie, dlatego w grudniu złożył wniosek o obniżenie diet z 300 do symbolicznych 100 zł. Co na ten pomysł pozostali radni?

W kuluarach mówi się, że nagły wniosek o obniżenie pensji to celowe działanie radnego, któremu na listopadowej sesji wójt gminy – Henryk Maruszewski – zarzucił interesowność i składanie interpelacji wyłącznie o charakterze prywatnym, a nie społecznym. Oczywiście wniosek L. Dowierciała trafił pod obrady komisji stałych (4 stycznia). Na poniedziałkowym posiedzeniu komisji radny miał odpowiednio umotywować przed kolegami swój nietuzinkowy pomysł. Niestety, pięknej mowy zabrakło, a Dowierciał nie sypał argumentami z rękawa. W efekcie pozostali radni nie dali się przekonać – wniosek odrzucili, nie znalazł się on nawet w porządku obrad następnej sesji. (pc)