Dramat rodziny z Rudnika

Sześć zastępów straży pożarnej walczyło przez kilka godzin z pożarem domu w Rudniku. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Dramatyczne chwile miały miejsce 14 stycznia po godz. 18. – Do pożaru doszło najprawdopodobniej na skutek rozszczelnienia przewodu kominowego – informuje dyżurny krasnostawskiej straży pożarnej. Na miejsce natychmiast udało się sześć zastępców straży pożarnej, w sumie 22 strażaków z PSP Krasnystaw, OSP Rudnik i OSP Gorzków. – Na szczęście domownicy w porę opuścili mieszkanie i nikomu nic się nie stało – mówi dyżurny. Akcja ratownicza zakończyła się ok. godz. 23. Zniszczeniu uległ strop domu, poddasze, a także część parteru budynku. Dom nie nadaje się do zamieszkania. Jak dowiedzieliśmy się od wójta gminy Rudnik Tadeusza Zdunka mieszkająca w nim rodzina przebywa u bliskich. – Ludzie ci mają też dom w Romanówku, być może tam na razie się przeprowadzą. Ze strony gminy zrobimy co się da, by im pomóc – mówi Zdunek. (k)