Drogowy absurd w Dziecininie

Przejście dla pieszych „znikąd do nikąd” ma znaleźć się na drodze w Dziecininie. – To jakiś absurd – mówi mieszkający w okolicy mężczyzna. – Po co ktoś miałby w tym miejscu przechodzić przez jezdnię? Poza tym w nocy będzie tu bardzo niebezpiecznie. Auta mogą wpadać na tę wysepkę – dodaje.

 

Trwa przebudowa drogi gminnej w Dziecininie. Okoliczni mieszkańcy inwestycji przyglądają się z niedowierzaniem. – Po zablokowanym wjeździe do garażu remizy na Woli Idzikowskiej mamy kolejny absurd drogowy w naszej gminie – mówi Michał Stępniak z portalu fajslawice.24.pl. – Tym razem jest to przejście dla pieszych z wysepką pośrodku na drodze gminnej w Dziecininie. Na pierwszy rzut oka widać, że coś jest nie tak. Po co przejście w takim miejscu? Nikt przy zdrowych zmysłach, idąc w pole czy do sąsiada, nie będzie nadkładał drogi, żeby przejść przez to przejście. Dodatkowo ruch na tej drodze jest znikomy, dlatego sami mieszkańcy nie widzą potrzeby dla malowania zebry w tym miejscu i to jeszcze z wysepką. A więc po co? – zastanawia się. Okazuje się, że pierwotnie blisko tego miejsca planowano budowę zatoki autobusowej i chodnika. – Okazało się jednak, że do ich budowy trzeba by nabyć grunt od prywatnej osoby i zapłacić za jego wyłączenie z produkcji rolnej. Na to podobno zabrakło czasu i z projektu wyrzucono zatoczkę i chodnik. Przejście nie wiadomo po co zostało i to z dość wysoką wysepką – dodaje.
Mieszkańcy już martwią się, jak przejadą tędy ze sprzętem rolniczym. Problem zgłoszono do gminy i w ubiegłym tygodniu zapadła decyzja, że wysepka zostaje, ale zostanie obniżona do 4 cm ponad poziom asfaltu. – Czyli absurd zostanie, ale przynajmniej nie będzie mieszkańcom utrudniał życia – komentuje Stępniak.
Niektórzy utrzymują jednak, że wysepka może być niebezpieczna. W nocy ciężko ją zauważyć i jadący tędy kierowcy mogą się w nią po prostu wbić. By do tego nie doszło, mieszkańcy sami ustawili przy wysepce trójkąty i inne elementy odblaskowe. (kg)