Druga porażka Norwegów

Samorządowe Kolegium Odwoławcze podtrzymało decyzję lubelskiego ratusza, który nie wydał zgody norweskiej firmie TergoPower na budowę elektrowni opalanej słomą przy ulicach Mełgiewskiej i Tyszowieckiej w Lublinie. Postępowania to nie kończy – spółka może odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

O decyzji SKO dowiedzieliśmy się z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Środkowo-Wschodniego, który jest w postępowaniu jedną ze stron. – SKO potwierdziło nam decyzję ratusza. Pismo otrzymaliśmy z datą 17 listopada. Głównym argumentem jest niezgodność planowanej inwestycji z zapisami miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego. Przy budowie inwestor nie przestrzegałby też zasady przezorności – informuje Czesław Dąbrowski, wiceprezes zarządu PKEOŚW. Dodaje też, że Klub nie jest przeciwnikiem budowy bioelektrowni, ale jednoczenie zaznacza, że tego typu przedsięwzięcia powinny być realizowane poza granicami miasta.
– Spójrzmy jeszcze na przegłosowany niedawno zakaz wjazdu tirów do Lublina. W tym przypadku kolumny takich pojazdów rozjeżdżałyby co kilka minut ulicę Mełgiewską – podkreśla Dąbrowski.
– To kolejna pomyślna decyzja. Cieszymy się z takiego obrotu sprawy – dodaje Józef Nowomiński, przewodniczący rady dzielnicy Tatary.
Pod sprzeciwem wobec budowy elektrowni przy Tyszowieckiej podpisało się ponad pięć tysięcy lublinian. Od decyzji SKO TergoPower ma 30 dni na kolejne odwołanie, tym razem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. BCH