Drzewa wyrosną spomiędzy krzyży

Pomnik powstanie według projektu Michała Dąbka i Jana Kuka z Krakowa

Na pl. Singera, u zbiegu ulic: Lwowskiej i Podzamcze, stanie pomnik Ofiar Komunizmu.
– Chodzi o przekazanie następnym pokoleniom prawdy historycznej o ogromie ofiar komunistycznego systemu – mówi radny miejski Stanisław Brzozowski (PiS), który jest przewodniczącym Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Komunizmu.


Do realizacji w drodze konkursu wybrano projekt Michała Dąbka i Jana Kuka z Krakowa.

– Przedstawia on krzyże połączone w kratownicę, spomiędzy których wyrastają drzewa. To mają być żywe drzewa, co jest symbolem życia odradzającego się na gruzach systemu komunistycznego, symbolizowanego przez tę kratownicę. Naszym zastrzeżeniem do pracy jest to, że jest zbyt mało monumentalna, ale wielkość można jeszcze zmodyfikować – opisuje zwycięską koncepcję Stanisław Brzozowski.

Łączne koszty procedury konkursowej oraz przygotowania niezbędnej dokumentacji projektowej dla pomnika zamkną się kwotą 50 tys. zł (z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego uzyskano dotację w wysokości 40 tys. zł, 5 tys. zł od Lubelskiego Węgla Bogdanka S. A., 4 tys. zł od Polskiej Grupy Energetycznej oraz 1 tys. zł od SKOK im. Unii Lubelskiej). Znacznie wyższy będzie koszt samej budowy monumentu wraz z zagospodarowaniem przyległego terenu. Może sięgnąć nawet 1,2 mln zł.

– Część środków na pewno będzie pochodziła z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, myślę, że może to być ok. 300 tys. zł. Nadal liczymy na Bogdankę, na Polską Grupę Energetyczną, być może i Orlen, bo tam nie chcieli przeznaczyć pieniędzy na projekt pomnika, ale obiecali, że dadzą na samą budowę. Ponadto wsparcie budowy obiecał także Instytut Pamięci Narodowej – informuje Stanisław Brzozowski, przewodniczący SKBPOK.

Od początku patronat medialny nad ideą powstania tego pomnika objął „Nowy Tydzień” wraz z lubelskim oddziałem Telewizji Polskiej. Marek Kościuk