Dwa pościgi w dwie godziny

To była dopiero noc! Światła policyjne, koguty, pisk opon. Pełna mobilizacja służb i sceny rodem z filmu akcji.

Przed godziną 22, w piątek (29 maja), miał miejsce pierwszy pościg. Kierowca osobówki gnał ul. Łanową w stronę Borku. Na wysokości cmentarza komunalnego porzucił auto i próbował ukryć się w lesie. Ścigającym go policjantom udało się złapać zbiega. Został osadzony w izbie zatrzymań, gdzie spędził weekend. Powodem ucieczki najprawdopodobniej była spora dawka alkoholu w jego organizmie.

Niecałe dwie godziny później, około północy, inny patrol policyjny zwrócił uwagę na jadącego ul. Lwowską w Chełmie (nieopodal cmentarza parafialnego) VW Golfa z uszkodzonym światłem. Funkcjonariusz wyszedł z radiowozu i dał znak, by kierowca się zatrzymał. Ten jednak ani myślał.

Policjant wskoczył z powrotem do radiowozu i obaj z partnerem rozpoczęli pościg. Z drugiej strony nadjechał w tym czasie kolejny radiowóz, który włączył się do akcji. Na wysokości al. 3 Maja policjanci zablokowali zbiega z obu stron. Widząc, co się dzieje, kierowca golfa wrzucił wsteczny i cofał na oślep.

Mało brakowało, a doprowadziłby do zderzenia z przypadkowym świadkiem. Ostatecznie został zatrzymany, gdy uderzył w znak drogowy. Okazało się, że był to 17-letni chłopak – poszukiwany, bo uciekł niedawno z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. (pc)