Dwa złote i trzy srebrne medale dla lublinian oraz nowy rekord kraju!

Ekipa Speed-Ball Lublin, która wystartowała w Dobczycach w II Klubowych Mistrzostwach Polski. Od lewej Krzysztof Kot, Alicja Kot, Maja Szewczyk, Aleksandra Rzedzicka, Mariusz Rzedzicki i Szymon Gołofit

Pięć medali zdobyli lublinianie w rozgrywanych w Dobczycach II Klubowych Mistrzostwach Polski Speed-Ball. Złoty medal w super solo, o cztery odbicia poprawiając własny rekord Polski (509 uderzeń) wywalczył Mariusz Rzedzicki. Szymon Gołofit był najlepszy w grze singlowej oraz drugi w super solo kat. U-14. W tej samej kategorii wiekowej dwa razy na drugim stopniu podium w singlu i super solo stawała Maja Szewczyk!


– To była niezwykle udana dla nas impreza, bo nawet ci, którzy medali nie zdobyli – Aleksandra Rzedzicka i Krzysztof Kot poprawili swoje życiowe rekordy w super solo. Pozostaje może jedynie trochę niedosyt, jeśli chodzi o klasyfikację klubową. Byliśmy najmniej liczną ekipą, stąd nie mieliśmy szans na podium. W konkurencji drużynowej wygrała Sportownia, zrzeszająca zawodników z Dobczyc i okolic przed Speed-Ball KRK z Krakowa i Speed-Ball Rudniki – relacjonuje Mariusz Rzedzicki, najlepszy zawodnik, a zarazem trener lubelskiej ekipy, inicjator tego sportu w naszym mieście.

Speed-Ball w Lublinie pojawił się w 2017 roku.

– Wtedy też pojechałem po raz pierwszy na Mistrzostwa Polski z dwójką uczniów z SP nr 42. Sportownia organizowała projekt na propagowanie Speed-Ball w Polsce. Wtedy zająłem ósme miejsce w super solo – wspomina Mariusz Rzedzicki.

Rok później lublinianin był już najlepszy i wywalczył prawo startu w mistrzostwach świata w Kuwejcie. Debiut na największej światowej imprezie mógł zaliczyć do udanych, zajął piąte miejsce w super solo i czwarte w konkurencji drużynowej solo-relay. W 2019 roku podczas MŚ we Francji znowu był piąty w super solo, ale z rekordem 505 odbić, który poprawił o cztery uderzenia przed tygodniem w Dobczycach.

– W tym roku, na początku września przed nami jeszcze indywidualne Mistrzostwa Polski. Trzeba pojechać i znowu poprawić rekord – uśmiecha się Mariusz Rzedzicki. BAS

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here