Dwóch siedzi, trzeci nawiał

Krasnostawscy policjanci zatrzymali dwóch zbirów, którzy spokojny wieczór właścicieli jednego z okolicznych barów zamienili w koszmar. Zdemolowali knajpę, grozili i atakowali każdego, kto chciał ich powstrzymać. Wszystko dlatego, iż kobieta zwróciła im uwagę, by byli ciszej i schowali własny alkohol…

Sytuacja miała miejsce w sobotę (4 sierpnia). Najpierw (po południu) grupka około sześciu łobuzów siedziała w pizzerii. Pili i przeszkadzali innym gościom lokalu. Po jakimś czasie przenieśli się na ogródki działkowe baru po drugiej stronie ulicy. W pewnym momencie żona właściciela knajpy podeszła i poprosiła, by byli ciszej.

Zwróciła im też uwagę, że w ogródku nie mogą pić własnego alkoholu. Po wezwaniu policji chuligani odeszli, ale około godz. 19 wrócili, by się zemścić. W barze siedziało wtedy kilku innych gości, w tym rodziny z dziećmi. Bandyci wpadli do środka, zaczęli przewracać krzesła i stoły. Najbardziej agresywni byli trzej z całej grupy (Kamil B., Krzysztof N. i Bartłomiej P.) – do każdego, kto próbował ich uspokoić, krzyczeli „Już nie żyjesz” i atakowali z pięściami. Zdemolowali knajpę i uciekli.

Następnego dnia B. i N. zostali zatrzymani (Bartłomiej P. wyjechał podobno za granicę do pracy). Doprowadzeni do prokuratury usłyszeli zarzuty: 25-latek odpowie za pobicie, groźby i zniszczenie mienia, a 30-latek za groźby i zniszczenie mienia w warunkach recydywy. Sąd nie przychylił się jednak do wniosku o areszt dla zatrzymanych i przydzielił im dozór policji.

Jak mówią mundurowi, sprawa jest rozwojowa i niewykluczone, że inne osoby z tej bandy usłyszą zarzuty. Oprócz tego prowadzone są z ich udziałem postępowania w sprawach o zakłócanie porządku publicznego. (pc)