Dworcowy zaścianek

Jeden – świeżo wyremontowany, drugi – czeka na przebudowę. Wydawałoby się, że chełmskie dworce mają się dobrze. A jednak na żadnym z nich nie kupisz biletu. – To jakaś kpina – irytują się pasażerowie.

Stało się. Tak jak przewidywaliśmy przed kilkoma miesiącami, doszło do tego, że chełmianie zostali całkowicie pozbawieni możliwości zakupu biletów w kasach PKP. Z naszych informacji wynika, że spółka Przewozy Regionalne, która odpowiada za kasy biletowe, mogła spodziewać się takiego obrotu spraw. Dlaczego zawczasu nie zapobiegła takiej sytuacji?

Najpierw stacja Chełm Miasto

Kasa na stacji Chełm Miasto została zlikwidowana w styczniu ubiegłego roku. Już wtedy pasażerowie nie kryli swojego oburzenia.
– Nie minął nawet rok od gruntownego remontu stacji, który pochłonął blisko pół miliona złotych, a teraz okazuje się, ze odpicowany budynek będzie służył jedynie za poczekalnię -skarżył się jeden z nich. Inny wtórował: – Kas brakuje tylko na wiejskich stacjach, ale widać, że coraz bliżej nam do wioski niż do cywilizowanego miasta.
Zofia Dziewulska, naczelnik działu ds. handlowych oddziału lubelskiego Przewozów Regionalnych, wyjaśniała wtedy, że za wszystkim stały problemy z wyłonieniem nowego wykonawcy. – To była tzw. kasa agencyjna. Nasz partner nie zgodził się na warunki, które mu zaproponowaliśmy, dlatego umowa nie została przedłużona. A w przetargu nie udało się wyłonić kolejnego – tłumaczyła.
Wszystko rozbiło się o pieniądze. Zyski, jakie oferowały Przewozy Regionalne, nie przyciągały nikogo do prowadzenia agencyjnej sprzedaży biletów. Mimo to, spółka nie zdecydowała się zapłacić więcej.
Według Z. Dziewulskiej podróżni nie zostali jednak na lodzie. – Mogą kupować bilety bezpośrednio u konduktora w pociągu, bez ponoszenia dodatkowych opłat lub przez internet. Planujemy także zainstalowanie na stacji biletomatu – mówiła przed rokiem. Na planach się jednak skończyło, bo biletomatu na stacji Chełm Miasto wciąż nie ma.

… a teraz Chełm Główny

Od dwóch tygodni nie działa druga – i ostatnia – kasa biletowa w Chełmie. Pasażerowie, którzy odwiedzają dworzec główny PKP z niedowierzania przecierają oczy. – Po co komu takie dworce, skoro nie można tu nawet kupić biletu na pociąg? To skandal – komentują.
Z naszych informacji wynika, że Przewozy Regionalne ponoć wiedziały, że agent, który dotychczas prowadził sprzedaż biletów na stacji Chełm, planował wypowiedzieć umowę. Dlaczego zatem spółka, mając świadomość tego, że chełmianie mogą zostać pozbawieni możliwości zakupu biletu na dworcu głównym, nie próbowała zapobiec takiej sytuacji? Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Z. Dziewulska poinformowała jedynie, że Przewozy Regionalne próbowały dogadać się z agentem już po tym jak złożył wypowiedzenie. – Zwróciliśmy się do niego z prośbą o przedłużenie umowy przynajmniej do czasu przeprowadzenia postępowania przetargowego i wyłonienia wykonawcy. Jednak nie wyraził na to zgody – mówi naczelnik.
Nie trudno mu się dziwić. Nie dość, że na prowadzeniu kas biletowych na dworcach podobno nie sposób się dorobić, to jeszcze z kasy znikły wszystkie pieniądze. Dzień przed tym, jak dotychczasowy najemca rozwiązał umowę, chełmska komenda policji otrzymała zgłoszenie o kradzieży. Dotychczas nie znaleziono sprawców.

Zamiast kas biletomaty?

Spółka szuka nowego najemcy. – Do 22 lutego czekamy na oferty. Jeżeli po tym terminie nie zostanie wyłoniony, postępowanie zostanie przeprowadzone ponownie. W przypadku braku wykonawcy spółka rozważa możliwość zainstalowania automatu biletowego – mówi Z. Dziewulska.
Takie rozwiązanie nie przekonuje jednak pasażerów. W szczególności tych, którzy korzystają z pociągów różnych przewoźników. Ani w biletomatach, ani w pociągach przewozów regionalnych, nie można kupić biletu innych przewoźników.
– Jechałam w niedzielę rano do Wrocławia z przesiadką w Lublinie – opowiada nam Czytelniczka. – Chciałam kupić bezpośredni bilet u konduktora. Niestety, mógł mi tylko sprzedać ten relacji Chełm – Lublin. Na przesiadkę miałam tylko chwilę, więc po kolejny bilet znów udałam się do konduktora. A tu niespodzianka – opłata za wydanie biletu w pociągu wynosi dodatkowo 10 zł.
Wielu naszych Czytelników zwraca także uwagę na to, że kasa biletowa to także punkt informacyjny. – Przy tak częstych zmianach rozkładu jazdy nie powinno jej zabraknąć – apelują pasażerowie.

Będzie interwencja prezydent

Sprawa oburzyła także Agatę Fisz, prezydent Chełma. – W moim odczuciu jest to wręcz kuriozalna sytuacja, aby na dworcu nie można było kupić biletu kolejowego. Tym sposobem kolej sama sobie szkodzi – komentuje prezydent i zapowiada, że podejmie zdecydowaną interwencję w tej kwestii. – Choć oczywiście mam świadomość, że PKP nie należy do miasta i nie ma obowiązku nas słuchać. Tak czy inaczej na pewno ta sprawa nie zostanie bez reakcji z naszej strony – mówi A. Fisz. (mg)