Dworek zostanie miejski?

Na ostatniej sesji rada miasta nie zajęła się co prawda projektem uchwały radnych PiS, unieważniającej decyzję rady sprzed pięciu lat o sprzedaż historycznego Dworku Grafa, ale w samym ratuszu coraz poważniej rozważają, czy nie pozostawić nieruchomości w miejskich zasobach.


– Pomimo wielu prób przez wiele lat nieruchomość nie została sprzedana. Sprzedaż cennych działek nie leży w interesie miasta. Dalsze utrzymywanie takiego stanu rzeczy jest niekorzystne dla gminy – argumentowali radni PiS wnosząc o unieważnienie uchwały o wystawieniu Dworku Grafa na sprzedaż. Przypominali też, że cena nieruchomości spadła od tamtego czasu z blisko 7 do niecałych 4 milionów złotych.

Od czterech lat, od kiedy z budynku przy ulicy Łęczyńskiej wyniósł się ostatni najemca (restauracja), pozostaje on pusty, a miasto podejmuje kolejne próby jego sprzedaży, nieudane mimo obniżania ceny. Urzędnicy tłumaczą, że są do tego zobligowani obowiązującą uchwałą rady miasta.

Mimo to wszczęto postępowanie, które może zatrzymać nieruchomość w miejskim zasobie. – Komisja Kultury i Ochrony Zabytków uchwaliła dezyderat, który sugeruje pozostawienie dworku w miejskich zasobach i jego wykorzystanie lub podnajem na cale publiczne. Z takimi propozycjami już wcześniej występowała rada dzielnicy Tatary, wskazując, że w dworku mogłoby zostać umieszczone muzeum lub żłobek. Pojawił się też inny pomysł. – Można wykorzystać budynek pod biuro ds. Zagospodarowania Dolin Rzecznych i Wąwozów. – W bezpośredniej bliskości do Bystrzycy wydaje się dobrym rozwiązaniem – mówi Józef Nowomiński, przewodniczący rady dzielnicy Tatary.

Urzędnicy rozważają, czy nie odstąpić od kolejnych prób sprzedaży. – Analizujemy sytuację, w jakim zakresie ewentualnie można wykorzystać dworek Grafa, by służył mieszkańcom – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina. Zaznacza jednak, że decyzja w tej sprawie nie zapadła, a uchwała upoważniająca prezydenta do sprzedaży nieruchomości jest nadal obowiązująca. BCH