Pod dyktando SPS Eko

VITRUM WOLA UHRUSKA – SPS EKO RÓŻANKA 1:3 (0:3)
0:1 – J. Gołąb (4), 0:2 – Sheliuk (25), 0:3 – Romaniuk (44), 1:3 – Malias (58).
VITRUM: P. Wielgus – M. Wielgus, Kociuba, Polak (72 T. Olender), Chudzik, Danielak, B. Barczuk, Malias, Łubkowski, P. Żakowski (80 Radkowiak), Helmer. Trener – Stanisław Dąbek.
SPS EKO: Witkowski – E. Mikulski (46 K. Mikulski), M. Żakowski, Jędrzejuk, Łobko, J. Gołąb (80 Lejko), Sobów, Jankowski, Sheliuk, Skorupski (50 M. Gołąb), Romaniuk. Trener – Sławomir Skorupski.
Sędziowali: Klecha oraz Ptaszek i Figura.
Od pierwszej do ostatniej minuty mecz kontrolowali goście. Już w 2 min. mogli prowadzić 1:0, ale do prawie pustej bramki nie trafił Patryk Romaniuk. Co się odwlecze, to nie uciecze i dwie minuty później po zagraniu Sławomira Skorupskiego piłkę do siatki posłał Jakub Gołąb. Różanka nie zwalniała tempa, stwarzając pod bramką gospodarzy kolejne groźne sytuacje. W 15 min. na 2:0 mógł podwyższyć Łukasz Jankowski, ale z 7 metrów trafił prosto w Pawła Wielgusa. W 25 min. nowy nabytek SPS Eko, Ukrainiec Pavlo Sheliuk popisał się ładnym wolejem, po którym piłka zatrzepotała w siatce. – W pierwszej połowie mieliśmy wyraźną przewagę i wiele szans na zdobycie bramki – podkreśla Antoni Kruk, kierownik drużyny SPS Eko. – W 27 min. po strzale Skorupskiego zawodnik Vitrum wybił piłkę z linii bramkowej.
Przed przerwą znów z dobrej strony pokazał się aktywny w pierwszej części gry Skorupski. Po jego uderzeniu Wielgus odbił piłkę, dopadł do niej Romaniuk i w zasadzie rozstrzygnął losy rywalizacji.
Po zmianie stron w 50 min. kontuzji nogi doznał Skorupski i musiał opuścić boisko. – Zejście Sławka miało wpływ na naszą grę. Byliśmy stroną dyktującą warunki, ale nasza przewaga znacznie stopniała. Vitrum częściej dochodził do głosu, niż w pierwszej połowie, kiedy to w zasadzie ani razu nam nie zagroził – opowiada A. Kruk.
W 58 min. ładnym strzałem popisał się inny Ukrainiec Malias, który zdobył honorowego gola dla gospodarzy. Na więcej Vitrum nie było stać. Goście za to mogli jeszcze podwyższyć rezultat. – Stworzyliśmy sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, lecz byliśmy nieskuteczni. Jakub Gołąb trafił w słupek, zaś Romaniuk nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali – opowiada A. Kruk.
Po ostatnim gwizdku sędziego w nienajlepszym humorze był trener Vitrumu Stanisław Dąbek. – Nie ma co, goście byli wyraźnie lepsi. Próbowaliśmy pograć z nimi w piłkę, ale umiejętnościami zdecydowanie górowali nad moim zespołem. Zwłaszcza w pierwszej połowie meczu. W drugiej, po zejściu Skorupskiego, graliśmy nieco lepiej, jednak niewiele mogliśmy zdziałać – stwierdził S. Dąbek.
Antoni Kruk był zadowolony z debiutu Ukraińca Sheliuka. – To dobry, szybki zawodnik, potrafiący zrobić przewagę. Fajnie, że z nami jest, na pewno pomoże nam w kolejnych meczach, tym bardziej, że nie wiadomo, czy Sławek Skorupski zagra przeciwko Tatranowi i Unii Białopole. Na szczęście po pauzie za kartki do zespołu wraca Vladyslav Magdysh – mówi A. Kruk.(s)