Dyrektor PSP nr 5 w Krasnymstawie, wobec której toczy się postępowanie sądowe, sama odsunęła się od kierowania szkołą na czas wyjaśnienia sprawy. Skorzystała z rocznego urlopu dla poratowania zdrowia.
O sprawie dyrektor pisaliśmy wielokrotnie. Kilkoro pracowników szkoły zarzuciło jej mobbing. Choć większość nauczycieli „Piątki” stanęła w obronie przełożonej i początkowo zarówno wyjaśniające sprawę Kuratorium Oświaty, jak i prokuratura nie potwierdziły zarzutów, umarzając postępowania, to po ponownym rozpatrzeniu sprawy śledczy zmienili zdanie i skierowali do sądu akt oskarżenia. Prokuratura zarzuca w nim dyrektor złośliwe i uporczywe naruszanie praw czterech pracowników szkoły.
Pytany przez nas w maju burmistrz Daniel Miciuła o to, czy w tej sytuacji odwoła lub zawiesi dyrektor „Piątki” do czasu wyjaśnienia sprawy, odpowiedział nam, że decyzję podejmie po otrzymaniu oficjalnej informacji z prokuratury o skierowaniu aktu oskarżenia. Dyrektor jednak sama uwolniła burmistrza od konieczności podjęcia trudnej decyzji.
– Pani dyrektor w pierwszym tygodniu czerwca przyniosła zaświadczenie od lekarza i poszła na roczny urlop dla poratowania zdrowia. Zgodnie z ustawą, w takim przypadku pełnienie obowiązków dyrektora przejęła wicedyrektor Małgorzata Bojarczuk – mówi Daniel Miciuła. – Ze strony miasta zrobiliśmy w tej sprawie wszystko zgodnie z procedurami, nie opowiadając się za żadną ze stron. Czekamy na jej sądowy finał – dodaje. (kg)






