Działkowcy kontra dziki

Zryte przez dziki działki w ROD „Kalina”

Podkopują ogrodzenia i niszczą uprawy. Ludzie boją się o swoje zdrowie – mówią działkowicze o watasze dzików, która pojawiła się na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Kalina”.


ROD „Kalina” to ważne miejsce na „zielonej mapie Lublina”. Położony jest między ulicą Turystyczną, a osiedlem RSM „Motor”, po lewej stronie Bystrzycy. Zajmuje powierzchnię około 22 hektarów i składa się obecnie z 570 działek, z których 475 jest użytkowanych. Od pewnego czasu działkowców niepokoi wataha dzików, która pojawiła się na terenie ogrodu. Halina Gaj-Godyńska, prezes ROD „Kalina”, przyznaje, że problem jest poważny. – To prawdziwa plaga. Działkowicze widzieli lochę z warchlakami.

Dziki podkopują ogrodzenia, wchodzą na teren działek i niszczą uprawy. Ludzie boją się o swoje zdrowie, bo są to zwierzęta, które w skrajnym wypadku mogą zaatakować człowieka – mówi. Czy w poprzednich latach dziki również pojawiały się na terenie ogródków? – Tak, ale do tej pory nie robiły szkód. Po raz pierwszy mam poczucie, że znaleźliśmy się w kropce – dodaje H. Gaj-Godyńska. W podobnym tonie wypowiada się Adam Osiński, miejski radny klubu Krzysztofa Żuka, a niegdyś przewodniczący zarządu dzielnicy Kalinowszczyzna. – Wataha dzików robi znaczne szkody – przyznaje.

Działkowicze zgłosili problem Straży Miejskiej. – Zgłoszenie wpłynęło do nas 14 marca, a już następnego dnia funkcjonariusze naszego eko-patrolu spotkali się na miejscu z panią prezes. Straż Miejska nie posiada jednak kompetencji ani narzędzi w zakresie odławiania dzików. W tym zakresie współpracujemy z Lubelskim Centrum Małych Zwierząt oraz Wydziałem Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Lublin – wyjaśnia Robert Gogola, rzecznik SM.

Sprawą dzików zajmą się właśnie te dwie ostatnie jednostki. Warto dodać, że obecność dzików na terenie miasta nie jest, wbrew pozorom, rzadkim zjawiskiem. – W 2018 roku otrzymaliśmy 56 zgłoszeń na temat dzików na terenie Lublina, zaś w 2019 roku do 20 marca – 18 zgłoszeń – dodaje R. Gogola.

Grzegorz Rekiel