Dziki śmietnik przy drodze

Przy zjeździe z drogi w Żółtańcach ktoś zrobił sobie wysypisko śmieci. Dla niepoznaki przykrywa odpady suchą trawą. – Wstyd mi za ludzi – mówi nam właściciel jednej z sąsiednich posesji, który poinformował nas o bałaganie.

Gruz, popiół, butelki i inne odpadki – to wszystko trafiło do przydrożnego rowu w Żółtańcach. – Przy zjeździe z ulicy na drogę prowadzącą do Uherki jest ten bałagan – poinformował nas jeden z właścicieli sąsiedniej posesji. – To skandal i wstyd mi za ludzi. Przecież wszyscy i tak płacą za wywóz śmieci, więc jaki sens ma podrzucanie ich po rowach?

Miejsc, w których śmieci leżą przy drodze, jest w Żółtańcach więcej. Również inni mieszkańcy podesłali nam zdjęcia butelek, które zalegają na poboczach. I pytają, kto powinien je posprzątać.

– Tu nie ma wielkiej filozofii – mówi Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm. – Jeśli nie udało się złapać wandala, to posprzątać powinien właściciel posesji. W tym wypadku albo powiat chełmski albo nasza gmina, w zależności od tego, w pasie której drogi są te śmieci. Wyślemy tam pracownika, żeby to sprawdził. Główna jezdnia należy do powiatu, gruntówka to droga gminna. (bf)