Dziwny mściciel spalił 8 aut

27-letni Paweł P. przeprowadził atak na bazę firmy kurierskiej DHL w Lublinie i spalił aż 8 samochodów, powodując 150 tys. zł strat.


Na miejscu zostawił biały, sztuczny kwiatek, jakby znak zemsty.

Po dwóch tygodniach policjanci ustalili sprawcę. Dlaczego to zrobił?

Pod koniec lipca mężczyzna zakradł się na teren firmy przy ul. Chemicznej, gdzie stało aż 40 aut w charakterystycznych żółtych, firmowych barwach. Sprawca spacerował po placu i wybierał samochody w różnych miejscach. Najpierw oblewał je łatwopalną cieczą, a potem podkładał ogień. Auta błyskawicznie stawały w płomieniach. Dym zaalarmował świadków, którzy wezwali strażaków. Kilka furgonetek spłonęło doszczętnie.

Od razu było wiadomo, że pożar nie był przypadkowy. Mundurowi rozpoczęli drobiazgowe śledztwo. Przesłuchiwano świadków, sprawdzono zapis z kamer monitoringu. Dokładnie prześwietlono byłych i obecnych pracowników. Jedna z zakładanych hipotez zakładała złość, zemstę osoby związanej z firmą.

W końcu śledczy trafili na trop Pawła P. z Krasnegostawu. Mężczyzna został zatrzymany 9 sierpnia. Był kompletnie zaskoczony. W jego domu znaleziono ubrania, które miał na sobie w chwili zdarzenia.

27-latek został przesłuchany w prokuraturze i usłyszał zarzuty dotyczące zniszczenia mienia i spowodowanie zagrożenia, za co grozi mu 10 lat więzienia.

Śledczy nie chcą ujawnić wyjaśnień mężczyzny. Pewne jest, że podejrzany nie miał nic wspólnego z firmą, której wyrządził tak wielkie szkody. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jego działanie mogły mieć związek z niechęcią do zagranicznego koncernu, który miałby zagrażać polskiej konkurencji. Śledczy wystąpili do sądu o aresztowanie mężczyzny. LL