Ekolodzy postraszyli

Ekolodzy z oddalonego od Chełma o ponad 300 km Przasnysza próbowali wtrącić swoje trzy grosze do planowanej przez lokalną firmę „Albatros”, na włączonym niedawno do strefy ekonomicznej terenie, budowy Zakładu Produkcji Biokomponentów. I pewnie by im się to udało, gdyby nie fakt, że ich organizacja działa zbyt krótko.

Organizacja ekologiczna „Grand Agro” Fundacja Ochrony Środowiska Naturalnego w Przasnyszu zabiegała w chełmskim magistracie o dopuszczenie do udziału w postępowaniu administracyjnym, związanym z uzyskaniem decyzji środowiskowej przez lokalną firmę „Albatros”, która przy ul. Chemicznej chce wybudować Zakład Produkcji Biokomponentów. Ekolodzy z Przasnysza dostali odmowną odpowiedź. – Organizacje ekologiczne mają prawo być dopuszczone do udziału w postępowaniach, dotyczących wpływu inwestycji na środowisko, ale jest jeden warunek. Muszą co najmniej rok funkcjonować – wyjaśnia Irena Żółkiewska dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Chełm. – Takie są przepisy. I nieważna jest siedziba organizacji ekologicznej. W tym konkretnym przypadku byliśmy zmuszeni odmówić udziału w postępowaniu, bo Fundacja z Przasnysza działała krócej niż rok, co sprawdziliśmy w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Urzędnicy, badając wniosek firmy „Albatros”, ostatecznie uznali, że nie ma konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko planowanego przedsięwzięcia inwestycyjnego. – Wydaliśmy w tej sprawie decyzję i czekamy na jej uprawomocnienie – podkreśla dyrektor Żółkiewska.

Właściciel „Albatrosa” z całą pewnością odetchnął z ulgą, bo gdyby ekolodzy z Przasnysza zostali dopuszczeni do udziału w postępowaniu, termin realizacji planowanej inwestycji byłby na pewno zagrożony. Zakład ma powstać na terenach, które w ostatnich dniach grudnia minionego roku zostały włączone do Specjalnej Strefy Ekonomicznej – Podstrefy Chełm.
W kraju powstaje coraz więcej organizacji ekologicznych, które działania na rzecz ochrony środowiska wpisują jedynie do swojego statutu, a w rzeczywistości mają inne cele. A główny to uzyskanie korzyści w postaci tzw. „ekoharaczu”… (ptr)