Ekrany pod znakiem zapytania

Choć jeszcze nie powstały i nie wiadomo czy zostaną wybudowane, to już dziś budzą mnóstwo wątpliwości. Chodzi o ekrany akustyczne wzdłuż krajowej „dwunastki” w obrębie miasta, których budowę uwzględnia raport Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie. Mają one wielu przeciwników, w tym magistrackich urzędników, ale są też ich zwolennicy. Na ten moment nie wiadomo, gdzie będą ekrany, jeśli w ogóle się pojawią…

Trwają prace projektowe związane z długo oczekiwaną przebudową krajowej „Dwunastki”. Największe wątpliwości budzą jednak nie nowe rozwiązania komunikacyjne, m.in. ronda, czy wiadukty, a ekrany akustyczne, które mają niby powstać przy domach jednorodzinnych na ul. Rejowieckiej i Rampa Brzeska. Wynika to z raportu Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie i wydanej dla przedsięwzięcia decyzji środowiskowej. RDOŚ
Zdecydowana większość mieszkańców, a także osób prowadzących wzdłuż krajowej „Dwunastki” działalność gospodarczą, sprzeciwia się budowie ekranów, co dało się zauważyć podczas zorganizowanego w tej sprawie zebrania rady osiedla Rejowiecka. Ci ostatni przekonują, że montaż ekranów akustycznych doprowadzi do upadku wszystkie działające wzdłuż „Dwunastki” firmy, a przecież dzięki nim utrzymują swoje rodziny. Mieszkańcy, choć przeszkadza im hałas, nie chcą jednak być odcięci od świata.
Nie wszyscy mówią „nie” ekranom. Ich zwolennicy podkreślają, że ruch ciężkich samochodów, zwłaszcza wieczorami i nocą, jest nie do zniesienia. Na nierównej nawierzchni, szczególnie na odcinku Rejowieckiej od ronda Dmowskiego do ul. Wierzbowej, a także na Rampie Brzeskiej, odczuwalny jest przejazd każdego tira.
Na obecnym etapie prac projektowych, związanych z przebudową „Dwunastki”, trudno stwierdzić, gdzie mogą powstać ekrany i czy w ogóle zostaną wybudowane. Urzędnicy zapowiadają, że wystąpią do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska o zmianę raportu. Tym bardziej, że decyzja została wydana na podstawie wyników badań poziomu hałasu z 2010 roku, a rezultaty kolejnych badań z 2015 roku mówią o obniżeniu emisji hałasu. Ekrany chcą zastąpić specjalną cichą nawierzchnią, nasadzeniami wysokich krzewów i drzew, a także wymianą okien na dźwiękoszczelne.
– Trwają uzgodnienia dotyczące koncepcji przebudowy całej drogi – wyjaśnia Roland Kurczewicz, pełnomocnik prezydent Agaty Fisz. – O ekranach jeszcze nie rozmawiamy, ale zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zrobimy wszystko, by ich nie było, a w najgorszym wypadku, by ich liczbę ograniczyć. Dziś nie możemy stwierdzić, w jakich miejscach one mogą się pojawić, jeśli w ogóle zostaną wybudowane. Liczymy bardzo, że RDOŚ przychyli się do naszego wniosku i wyrazi zgodę na inne rozwiązania, powodujące znaczne ograniczenie emisji hałasu. Osoby, które narzekają na hałas związany z przejazdem ciężkich pojazdów, już po wymianie nawierzchni asfaltowej nie odczują go w takim stopniu, jak obecnie. Nasze intencje nie zmieniły się. Od samego początku chcieliśmy, by ta inwestycja poprawiła życie mieszkańców tej części miasta – dodaje Kurczewicz.
Ewentualna budowa ekranów, zdaniem wielu mieszkańców, to zbędny wydatek, a zarazem koszt związany z ich późniejszym utrzymaniem. Przeciwnicy takiego rozwiązania podkreślają, że po wybudowaniu północnej obwodnicy Chełma cały ruch ciężkich samochodów zostanie wyprowadzony z miasta. Obwodnica ma powstać najpóźniej do 2025 roku. Wtedy też mieszkańcy osiedla Rejowiecka odetchną z ulgą…
Przebudowa krajowej „Dwunastki” przewiduje nie tylko samą wymianę nawierzchni asfaltowej i podbudowy dróg na najbardziej zniszczonych odcinkach, ale także nowe rozwiązania komunikacyjne, m.in. ronda, wiadukt nad torami w kierunku Włodawy przy ul. Wschodniej, ścieżki rowerowe na całej długości drogi, które mają ułatwić poruszanie się mieszkańcom. (ps)