Ekshumacja w Żmudzi

Kościół w Żmudzi po pierwszym etapie remontu

W najbliższym czasie rozpocznie się ekshumacja ludzkich szczątków odkrytych pod remontowanym kościołem w Żmudzi. – Pochówki zostaną wydobyte i przeniesione na cmentarz – informuje Paweł Wira, dyrektor chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie.

Stan w trakcie remontu, kilka miesięcy temu

Od wiosny ub.r. trwał remont kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Żmudzi, jednego z najstarszych na Lubelszczyźnie drewnianych obiektów sakralnych z fundacji Jana Zamoyskiego. Dawniej była to cerkiew unicka, potem prawosławna, obecnie to rzymskokatolicki kościół parafialny. Podczas remontu, możliwego dzięki 200 tys. zł dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, na jaw wyszły ciekawe fakty. W trakcie prac przy fundamencie odnaleziono kilkanaście grobów. Były to pochówki dziecięce, znajdujące się w zgrupowaniu. Archeolodzy, którzy nadzorowali prace wyjaśniali, że dawniej dzieci chowano na skrajach nekropolii, umiejscowionych przy kościołach. Pochówki znajdowały się na wysokości kruchty czyli wejścia do świątyni. Zapowiadano, że gdy tylko zakończą się prace remontowe, na miejscu znowu pojawią się archeolodzy, aby zająć się ekshumacją szczątków. Nastąpi to w najbliższym czasie. W ubiegłym tygodniu pracownicy chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie uczestniczyli w odbiorze prac przy żmudzkim kościele, zakończonych w ramach pierwszego etapu kompleksowego remontu.
– Uczestniczyliśmy w odbiorze pierwszego etapu prac, dofinansowanych z ministerialnej dotacji – mówi Paweł Wira, dyrektor chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie. – W najbliższym czasie na miejscu pojawią się archeolodzy, którzy zajmą się wydobywaniem pochówków, odkrytych podczas prac ziemnych. Planowana jest uroczystość pochowania tych szczątków na cmentarzu. Pochówki dziecięce są bardzo dobrze zachowane. To ewenement, bo zazwyczaj kości dzieci szybko się rozkładają. Zwłaszcza jedna trumienka z ciałem małego dziecka bardzo dobrze się zachowała, pewnie dlatego, że znajdowała się w kruchcie i była chroniona przed czynnikami zewnętrznymi.
Pierwszy etap prac w żmudzkim kościele, który dobiegł końca obejmował przyziemie i ściany budynku. Drobne prace wciąż jeszcze trwają. Parafia złożyła już wniosek o kolejną dotację, która pozwoliłaby na kontynuację remontu. Kościół w Żmudzi służy mieszkańcom przez ponad 270 lat. Nikt nie wiedział dotąd, że od kilkuset lat byli tu pochowani ludzie. W trakcie badań archeologicznych wydobyto między innymi drewnianą, zbijaną na kołki trumnę ze zwłokami rocznej dziewczynki ubranej w zdobioną sukienkę i czepiec wyszywany srebrnymi nićmi. Przy dziecku znaleziono fragmenty ziół. Dziewczynka mogła być szlachcianką. Trumienkę wraz z zawartością wysłano do badań antropologicznych w Toruniu. Podczas badań okazało się też, że pod obecną świątynią znajdowała się warstwa spalenizny. Mogło to świadczyć o tym, że w tym miejscu dawniej istniała inna kaplica lub cerkiew, która zapewne spłonęła. Z ziemi archeolodzy wykopali też krzyżyk, pierścionek dziecięcy, srebrną monetę XV-wieczną, potwierdzającą znane wcześniej dzieje Żmudzi. Dzięki prowadzonym pracom odkryto sporo zagadek, które ziemia skrywała przez stulecia. (mo)