Eksplozja na granicy

Potężna eksplozja przy samym przejściu granicznym. W wyniku wybuchu butli z gazem część sklepu zawaliła się, wybuchł pożar. Śmigłowiec zabrał do szpitala syna właściciela. Mężczyzna ma rozległe poparzenia i dramatycznie mało skóry.

Początkowo mówiło się, że do wybuchu doszło podczas wymiany butli z gazem na zapleczu. Policja nie potwierdza jednak tych doniesień. Zaraz po zakończeniu akcji ratunkowej na miejscu zdarzenia prowadzone były oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Żeby poznać przyczyny wybuchu, należy czekać na protokół.

Po godzinie 7:30, w piątek (18 marca), tuż przy przejściu granicznym z Ukrainą, w Beredyszczach w gminie Dorohusk, miała miejsce potężna eksplozja. Na tyłach sklepu doszło do wybuchu 11-kilogramowej butli z gazem propan-butan. Wybuchł pożar, a część pokrytego blachą budynku zawaliła się. Syn właściciela lokalu, który był w środku w momencie wybuchu, ostatkiem sił zdołał wydostać się na zewnątrz. Cały poparzony.

Natychmiast podbiegli do niego policjanci z Dorohuska, którzy byli w pobliżu i usłyszeli wybuch.

– Podjęli próbę reanimacji do czasu przybycia karetki pogotowia – mówi starszy sierżant Angelika Głąb-Kunysz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. – W pobliżu budynku znajdował się parking, na którym funkcjonariusze starali się zabezpieczyć jeszcze nieuszkodzone przez wybuch samochody przez przepchanie ich w bezpieczne miejsce – dodaje Głąb-Kunysz.

Po chwili na miejscu zjawiły się zespoły ratownictwa medycznego i wozy strażackie.

– Po przybyciu jednostek straży stwierdzono, że pożarem częściowo objęty jest parterowy budynek oraz częściowo pięć samochodów osobowych zaparkowanych w jego pobliżu. Strażacy, po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i odłączeniu dopływu energii elektrycznej, przystąpili do działań gaśniczych, podając prądy wody w natarciu na palący się budynek i zaparkowane w pobliżu samochody osobowe.

Po przygaszeniu ognia przeszukano pomieszczenia (nie stwierdzono osób), wyniesiono na zewnątrz cztery jedenastokilogramowe butle na gaz propan-butan. Następnie przystąpiono do niezbędnych prac rozbiórkowych nadpalonych konstrukcji budynku, aby całkowicie usunąć zagrożenie. W akcji gaśniczej trwającej prawie trzy godziny brało udział jedenaście zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej (z Okop, Ostrowa, Dorohuska i Wólki Okopskiej) – razem trzydziestu jeden ratowników – informuje bryg. Wojciech Chudoba, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Jak podają służby, 33-letni syn właściciela obiektu, który zdołał wydostać się z palącego i walącego się budynku, miał poparzone prawie 90 proc. ciała. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał mężczyznę do szpitala. (pc, fot. PSP Chełm)

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here