Ekstremalna droga

Około stu czterdziestu osób uczestniczyło w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. W śniegu i mrozie pokonali czterdzieści cztery kilometry. Z roku na rok jest ich więcej.

To była trzecia edycja Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w powiecie chełmskim. W pierwszej uczestniczyło około sześćdziesięciu osób, w drugiej około stu, a w ostatniej około stu czterdziestu wiernych. – Musi boleć, aby człowiek opuścił strefę komfortu – tak motywowali do udziału w wydarzeniu przedstawiciele organizatorów EDK. I jak się w praktyce okazało – bolało, bo tegoroczna edycja drogi krzyżowej odbywała się w wyjątkowo trudnych warunkach pogodowych. 44 km do pokonania pieszo w nocy przy siarczystym mrozie to dopiero wyczyn. Uczestnicy EDK wyruszyli w niedzielny wieczór (25 marca) z Parafii Przenajświętszej Trójcy w Chełmie. Koniec drogi krzyżowej był w Skierbieszowie.
– Z Chełma wyruszyło około stu czterdziestu osób, warunki były bardzo trudne, niektórzy przeszli kilka stacji – mówi Mariusz, jeden z uczestników. – Temperatura sięgała minus dwunastu stopni Celsjusza. Drogi były pozawiewane śniegiem. Ciężko było maszerować w takich warunkach, ale przez to krzyż był obfitszy. Pokonanie drogi zajęło mi dziewięć godzin i pięćdziesiąt minut. Ci, którzy szli po raz pierwszy byli zadowoleni. Każdego roku w drodze krzyżowej uczestniczy coraz więcej osób.
Uczestnicy drogi krzyżowej w ciekawy sposób motywowali do udziału w tym wydarzeniu. W internecie pisali, że to wyzwanie dla ludzi, którzy szukają w życiu czegoś więcej – sensu i nowego pomysłu na siebie. Zniechęcali do udziału w drodze tych, „którzy myślą, że jakoś to będzie. Że jak nie będą miały siły, to ktoś im pomoże. Zniechęcamy ludzi zamkniętych, którzy nie szukają nowych pomysłów na siebie. Zniechęcamy ludzi, którzy oceniają innych i uważają siebie za lepszych od nich. W EDK nie chodzi o sport. To nie jest przygoda. To jest droga do spotkania ze swoją duszą. Z Bogiem…”.

(mo, fot. Facebook – Ekstremalna Droga Krzyżowa Chełm)

UDOSTĘPNIJ