Emeryci za sterami

72, 69 i 64 lata mają osoby kierujące powiatem krasnostawskim i miastem Krasnystaw. – Nic dziwnego, że młodzi ludzie stąd wyjeżdżają. Poza nielicznymi wyjątkami przebić się przez ten beton nie ma jak, a miało być inaczej – komentuje rozgoryczona mieszkanka Krasnegostawu.

Kilkanaście dni temu Hanna Mazurkiewicz, burmistrz Krasnegostawu, powołała na stanowisko swojego zastępcy Edwarda Kawęckiego, rocznik 1946. Kawęcki, były dyrektor II LO i były przewodniczący rady miasta Krasnystaw ma 72 lata, od kilku cieszy się zasłużoną emeryturą. – Burmistrz Mazurkiewicz, choć kobiecie wieku wypominać nie wypada, ma 64 lata. Dochodzą do tego panowie Janusz Szpak i Henryk Czerniej, starosta i wicestarosta krasnostawski, obaj rocznik 1949. Wychodzi na to, że naszym miastem i powiatem rządzą sami emeryci – mówi nam prosząca o zachowanie anonimowości mieszkanka Krasnegostawu. – I co się dziwić młodym ludziom, że wyjeżdżają za pracą do większych miast czy za granicę? Władza ustąpić młodszym nie zamierza, choć wszystkim ze wspomnianej czwórki pieniędzy na utrzymanie raczej by nie zabrakło – dodaje.
Decyzję Mazurkiewicz i fakt, że miastem i powiatem kierują emeryci, krytykuje też Sławomir Stafijowski, do niedawna radny miasta Krasnystaw. – Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Pani burmistrz (64 lata) powołała na swojego zastępcę emeryta Edwarda Kawęckiego, lat 72, starosta 69 i zastępca jego również 69. Wiek oczywiście nie jest najważniejszy ale oni rządzą już długo a nasz powiat jest najbardziej wyludniającym się w województwie. Tymczasem włodarze będą brać emerytury i pensje a młodzi najlepiej niech się pakują i za granicę jadą kariery robić. Na szczęście do wyborów już tylko parę miesięcy i oby się znalazły młodsze osoby, na które można będzie oddać głos – napisał na Facebooku Stafijowski.
Decyzję o powołaniu Kawęckiego krytykuje też autor listu, jaki dotarł w ubiegłym tygodniu do naszej redakcji. „Decyzja ta spowoduje jeszcze większą zapaść i patologię w wyludniającym się od wielu lat mieście Krasnystaw” – czytamy i dalej: „Nowa Pani Burmistrz chcąc wygrać wybory obiecywała wielkie zmiany i pracę dla ludzi młodych, a tymczasem nie zrobiła nic dla nich”. Według autora listu praca znalazła się za to dla Edwarda Kawęckiego, rocznik 1946. „(…) sama młodość, drugie życie i czas na niczym nieograniczony rozwój. Podczas gdy ludzie są zmuszani do wyjazdu i szukania sobie swojego miejsca gdzie indziej, a cały czas powtarza się ludziom, że nie ma pracy, konieczne są oszczędności, samorząd musi ciągle dopłacać do tego, czy tamtego”. Czekamy na Państwa opinie w tej sprawie: redakcja@nowytydzien.pl. (ik)