Emocje pod szkołą

Codziennie rano pod szkołą w Żmudzi emocje sięgają zenitu. Rodzice uczniów z całej gminy przywożą dzieci na lekcje i chcą podjechać jak najbliżej szkoły. Ostatnio porządku pilnowali mundurowi.

Na jednej z sesji Rady Gminy Żmudź kilka miesięcy temu doszło do wymiany zdań pomiędzy radnym, sołtysem Żmudzi Jackiem Raczkiewiczem a wójt Edytą Niezgodą. Raczkiewicz zaapelował wtedy o wysypanie kruszywa na placu przed szkołą, aby rodzice mieli gdzie zatrzymać samochód i wysadzić dziecko. Stwierdził, że jeśli gmina się za to nie weźmie, mieszkańcy Żmudzi gotowi są wykonać to w ramach funduszu sołeckiego. Wójt Niezgoda uznała to za „uszczypliwość” ze strony Raczkiewicza i zadeklarowała, że jego sugestia zostanie spełniona. Najpierw oznajmiła jednak, że sto metrów dalej jest duży parking z chodnikiem z kostki i można ten kawałek drogi pokonać pieszo, a nie podjeżdżać pod drzwi. Raczkiewicz odpowiedział, że każdy szuka wygody, a wójt sama podjeżdża pod okna urzędu gminy. Urzędnicy dotrzymali słowa i w ubiegłym tygodniu plac pod szkołą został wysypany kruszywem zgodnie z tym, o co prosili rodzice uczniów. Jednak niektórzy mieszkańcy Żmudzi zgadzają się z wójt i uważają, że rodzice uczniów powinni korzystać z parkingu, a nie zatrzymywać się tam, gdzie im wygodnie. Efektem były interwencje policjantów.
– Dzieci są przywożone z całej gminy, więc rankiem tych samochodów pod szkołę przyjeżdża naprawdę sporo, więc zdarza się, że mieszkańcy pobliskiego osiedla często nie mogą wyjechać do pracy, bo jest tam tak ciasno – mówi jeden z mieszkańców gminy Żmudź. – Dodatkowo obok jest skrzyżowanie, więc cała ta sytuacja może być niebezpieczna. Dlatego pojawili się tam mundurowi, którzy zaczęli pouczać kierowców, a niektórym ponoć nawet mandaty wlepili. Teraz kierowcy są już ostrożniejsi. (mo)