Emocje przy ul. Samsonowicza

Po publikacji artykułu o opóźnieniach w dokumentacji nowej ulicy Samsonowicza rozdzwonili się mieszkańcy wspólnot mieszkaniowych.


W poprzednim wydaniu tygodnika napisaliśmy, że na projektowanie nowej drogi wpływa znany od lat spór między wspólnotami mieszkaniowymi a Spółdzielnią Mieszkaniową W. i Z. Nałkowskich. Wspólnoty mieszkaniowe z tego rejonu dwa lata temu zostały wezwane przez spółdzielnię do wniesienia opłat z tytułu 10-letniego korzystania z jej osiedlowego mienia (place zabaw, chodniki, śmietniki). Odmówiły.
Niemniej mieszkańcy wspólnot uznają, że obu kwestii nie należy łączyć. – Nieprawda, to zupełnie inna sprawa. Nie jest tak, że przez ten spór wstrzymywana jest inwestycja – uważa jeden z mieszkańców wspólnoty przy Nałkowskich 84.
Ale sytuacja wygląda następująco: Otoczone spółdzielczym mieniem wspólnoty chcą, by miasto doprowadziło do ich bloków drogi dojazdowe, tzw. sięgacze, nie tylko dla swobodnej komunikacji, ale i dla miejsc parkingowych, których w rejonie brakuje. Dopóki tak się nie stanie, dopóty nie zniknie niezadowolenie jednej ze stron. Plany miasta zakładają wywłaszczenie części działek pod dojazdy, na mocy tak zwanej specustawy drogowej.
Ostatnie opóźnienia wynikają z odwołań od decyzji środowiskowej dotyczącej przebudowy ulicy. W maju Samorządowe Kolegium Odwoławcze podtrzymało miejską decyzję, pozwalając niejako wrócić projektantowi do prac.
Pewne wydaje się jedno – sprawa przebudowy ul. Samsonowicza zaogni jeszcze niejedną dyskusję. Niezależnie od rozwoju wydarzeń przed miastem trudne zadanie – pogodzić interes wszystkich. Do listopada ma być gotowa dokumentacja ulicy. Budowa mogłaby ruszyć, jeśli zostanie wpisana do projektu budżetu miasta na 2018 rok. Czy tak będzie, czas pokaże… BCH

Wyjaśnienie

Mieszkańcy zwrócili nam uwagę na istotny szczegół. Wspólnoty (m. in. Samsonowicza 3 czy Nałkowskich 84) od samego początku były jednostkami niezależnymi od Spółdzielni im. Nałkowskich, powstały bowiem na bazie bloków zakładowych. Za wprowadzenie w błąd przepraszam. Bartłomiej Chudy