Esemesem złapał złodziei

– Witam, jadę autobusem nr 10 w kierunku Mełgiewskiej. Obok mnie jest dwóch mężczyzn, którzy mają nie swój telefon… – tak zaczynała się wiadomość wysłana na policję przez czujnego studenta. Dzięki niemu złodzieje zostali zatrzymani, a skradziony przez nich sprzęt wrócił do właścicielki.

Wszystko zaczęło się w zeszłą środę w galerii handlowej przy ul. Zana. 39-letnia lublinianka korzystała z wpłatomatu. Wstukała w maszynę kod, a potem kolejne polecenia. Odeszła, zostawiając na blacie etui, a w nim komórkę oraz dowód osobisty. Kiedy przypomniała sobie o zgubie i wróciła do bankomatu, po telefonie nie było już śladu.
Z łatwej okazji postanowiło skorzystać dwóch opryszków. Natychmiast schowali łup do kieszeni i wybrali się na drugi koniec miasta, aby upłynnić cenny sprzęt w lombardzie. Postanowili, dojechać tam autobusem. Podczas jazdy „dziesiątką” cieszyli się ze zdobyczy i głośno o tym rozmawiali. Zastanawiali się, czy wyrzuć kartę oraz co zrobią z pieniędzmi. Ich rozmowę usłyszał stojący nieopodal student. Nie miał zamiaru się zdradzać i telefonować na policję. Na stronie Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie szybko znalazł numer, pod który zgłoszenia można dokonać esemesem. Wysłał szybko wiadomość. Policjanci zareagowali błyskawicznie. Zanim mężczyźni wysiedli, na przystanku czekał już patrol oddziału prewencji, który zainteresował się opryszkami.

Podejrzani 25- i 38-latek zostali przewiezieni do policyjnego aresztu. Obaj są dobrze znani policji: 25-latek poszukiwany był w celu odbycia kary zastępczej pozbawienia wolności za grzywnę. Dodatkowo ma na koncie dwie inne kradzieże. 38-latek był natomiast sprawcą 4 włamań do altanek.
Mundurowi odzyskali przywłaszczony telefon i dowód osobisty, który sprawcy wyrzucili do śmietnika przy jednym z hipermarketów.
Stróże prawa dziękują studentowi za reakcję. – Dzięki niemu pokrzywdzona odzyskała swoją własność, a sprawcy poniosą zasłużoną karę – podkreślają lubelscy policjanci. LL