Fizyk nie sprostał?

Uczniom z II LO i ich rodzicom nie podobają się metody nauczania fizyki nowego nauczyciela. Skargi na pedagoga trafiły do dyrektor Marty Klasury, a nawet do chełmskiego magistratu. – Sprawa jest już wyjaśniona, nic poważnego się nie stało – zapewnia dyrektor „Dreszera”.

Od początku bieżącego roku szkolnego w II LO lekcje fizyki prowadzi nowy nauczyciel. Hanna Jarosz, która uczyła tego przedmiotu przez wiele lat, od września 2016 roku pracuje bowiem w I LO na miejscu Anny Legwant, nauczyciela z sukcesami, wychowawcy wielu olimpijczyków. A. Legwant przeszła na emeryturę.
Uczniowie II LO nie tak jednak wyobrażali sobie lekcje fizyki z nowym nauczycielem. Niemal od samego początku skarżyli się na metody nauczania. W tej sprawie zarówno oni sami, jak i ich rodzice, interweniowali u dyrektor Marty Klasury. Sygnały o tym, że iskrzy na linii nauczyciel fizyki – uczniowie i rodzice dotarły też do chełmskiego magistratu, a konkretnie Wydziału Oświaty.
Marta Klasura, dyrektor II LO, zapewnia, że nic poważnego nie stało się, ale potwierdza, że miała sygnały od uczniów w sprawie lekcji fizyki. – Dla nowego nauczyciela początki są zawsze trudne – mówi. – Uczniom przywykłym do dotychczasowej pani od fizyki, trudno jest z marszu przyzwyczaić się do nowych metod pracy. Zmiana pedagoga niekoniecznie od razu jest przyjmowana pozytywnie. Odbyło się jednak spotkanie z udziałem rodziców i nauczyciela fizyki. Wszystkie nieporozumienia zostały wyjaśnione. Chcę tylko podkreślić, że zatrudniliśmy nauczyciela dyplomowanego, z dużym doświadczeniem, bogatą wiedzą, który fizyki uczy od ponad 20 lat – twierdzi M. Klasura. (ptr)