Fotoradary są, ale nie działają

Ponad 3 miesiące temu w Łopienniku Górnym i Fajsławicach postawiono fotoradary. Miały poprawić bezpieczeństwo na drodze krajowej nr 17. Ale wciąż nie działają.

Fotoradary pojawiły się przy DK 17 w Łopienniku i Fajsławicach na prośbę okolicznych mieszkańców. Zabiegano o nie zwłaszcza w Fajsławicach, gdzie notorycznie dochodzi do potrąceń pieszych (na jednym z przejść zginęła pod koniec ubiegłego roku 48-letnia kobieta). O tym, co wyprawiają kierowcy na „siedemnastce”, w Łopienniku krążą już legendy. Nie ma tygodnia, by policja nie zatrzymywała tu piratów mających na liczniku grubo ponad 100 km/h (przy ograniczeniu do 50 km/h). – Myśleliśmy, że problem się zmniejszy w tym roku, bo w grudniu 2017 r. w końcu postawiono nam fotoradar – zwierzył się nam na początku ubiegłego tygodnia Czytelnik z Łopiennika Górnego. Urządzenie przyjechało z Chełma, przez lata stało na ul. Rejowieckiej. – Minęły już ponad 3 miesiące i ten fotoradar nadal nie jest uruchomiony. Jaki więc sens było go stawiać? – dziwi się nasz rozmówca. Monika Zaj, sekretarz gminy Łopiennik Górny, przyznała, że jedyną instytucją, która możne odpowiedzieć na pytanie, dlaczego fotoradar wciąż nie działa, jest Inspekcja Transportu Drogowego w Lublinie.
Okazuje się, że fotoradary nie działają bo… nie są podłączone do prądu. – Oczekujemy na realizację umowy zawartej z zakładem energetycznym na wykonanie przyłącza energetycznego – napisał nam w mailu Wojciech Król z wydziału analiz i rozwoju systemowego Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w Warszawie. (kg)