G9 – reaktywacja

Chełmscy wójtowie skupieni wokół grupy G9 chyba myślą już o kolejnych wyborach samorządowych. Patronem scalenia rozluźnionych relacji w grupie jest podobno wicemarszałek Krzysztof Grabczuk, który towarzyszy wójtom podczas wszystkich spotkań.

 

O G9 zrobiło się głośno przed wyborami samorządowymi z 2010 roku. To wtedy zawiązana przez wójtów grupa przejęła władzę w powiecie chełmskim, wyrywając ją – niemal dosłownie – z rąk PSL. Liderami Grupy od początku byli Hieronim Zonik (obecny burmistrz Siedliszcza), Stanisław Bodys (burmistrz Rejowca Fabrycznego), Tadeusz Górski (wójt Rejowca) oraz Wiesław Kociuba (wójt gminy Chełm). Grupę tworzyli także wójtowie Kamienia, Sawina, Dorohuska, Dubienki, a później także Żmudzi. Po przejęciu władzy starostą został Paweł Ciechan. Wkrótce drogi wójtów, m.in. w związku z powołaniem Ciechana, trochę się rozeszły. Wójtowie wytykali, że Ciechan faworyzuje inwestycje w gminie Chełm, z której pochodzi i w której pracował jako sekretarz. Podnosili też, że kadrami w powiecie kieruje sekretarz Henryk Gołębiowski, który z kolei faworyzuje mieszkańców gminy Wojsławice, w której w kolejnych wyborach został wójtem. I to kolejne wybory okazały się dla G9 przełomowe.

W opozycyjnym PSL doszło do zmiany prezesa. Nowy, Piotr Deniszczuk, zabrał się za „oddolną robotę”, spotkania z mieszkańcach i udział w powiatowych imprezach, co opłaciło się przy urnach. W 2014 roku PSL zdobył aż 10 z 21 mandatów do rady powiatu, a G9 o jeden mniej. Układanie nowej koalicji poszło sprawniej niż cztery lata wcześniej, bo rozmowy o wspólnym rządzeniu toczyły się jeszcze przed głosowaniem. PSL podzielił się władzą z G9, oddając fotel wicestarosty Tomaszowi Szczepaniakowi z Siedliszcza, ale to Deniszczuk, co często wytykali mu radni, rządzi powiatem sam. I chyba to irytuje wójtów. Wiedzą, że pomimo dobrej współpracy przy powiatowych inwestycjach z Deniszczukiem, rola G9 jest coraz bardziej marginalizowana. I po kolejnych wyborach, jeśli wynik głosowania byłby podobny, PSL już władzą się nie podzieli. Być może dlatego kilka miesięcy temu doszło do spotkania wójtów „dziewiątki” w Rejowcu. Byli na nim także wójowie Wiesław Kociuba i Roman Kandziora, których relacje z grupą po wyborach rozluźniły się. Podobno podczas spotkania panowie wyłożyli „kawę na ławę”, a rozjemcą a może bardziej scalającym grupę, miał być wicemarszałek województwa, Krzysztof Grabczuk, który „przewodniczył” spotkaniu. Grabczuk był też na ostatnim, listopadowym, spotkaniu w Dorohusku i ma być na kolejnym w Kamieniu. Podobno wójtowie już myślą o nadchodzących wyborach samorządowych, które – jak coraz częściej się plotkuje – mogą się odbyć przed końcem tej kadencji. A inni zastanawiają się, jaką rolę będzie miał w nich K. Grabczuk. Czy ograniczy się do patronowania przedsięwzięciu wójtów czy może sam zaangażuje się w kampanię? Bogumił Fura