Gacek włączył alarm

Pożar w budynku ChSM. Taką informację strażakom przesłał nocą… mały nietoperz. A to ci dopiero psikus…

W nocy z czwartku na piątek (3-4 sierpnia) straż pożarna otrzymała informację o uruchomieniu się alarmu przeciwpożarowego w siedzibie Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zgłoszenie poważne, zatem natychmiast zadysponowano na ul. Lwowską dwa wozy. Na miejscu jednak nie dostrzegli ani jednego płomienia. Chwila konsternacji i osłupienia, a potem salwa śmiechu – winnym całego zamieszania okazał się mały, przestraszony nietoperz. Penetrując budynek ChSM, niechcący gacek wpadł na czujkę. Alarm zawył, a zwierzątko wpadło w popłoch. Biedaka złapali i wypuścili na wolność strażacy. Budynek sprawdzili, zagrożenia nie wykryli, sytuacja wróciła do normy. Ze skwaszoną miną do domu wrócił jedynie pracownik spółdzielni, którego zbudzili do pożaru. A gacek, jak to gacek – zatrzepotał skrzydłami i poleciał szukać nowego domu.

Pożyteczne niedorajdy

Gacków w Chełmie pod dostatkiem – żyje tu kilka gatunków, zazwyczaj w małych grupach na strychach, w szczelinach czy dziuplach parkowych drzew. Latem, gdy zakładają kolonie, ich aktywność jest wzmożona, a upały dodatkowo pobudzają je do podróży. Szczególnie młode, które są ciekawe świata i nieroztropne. Nie boją się ludzi i wlatują do budynków przez uchylone okna, a że jeszcze nie potrafią się sprawnie poruszać, zaplątują się w co popadnie. Gdy dojdzie do niezapowiedzianej wizyty, trzeba pamiętać, że nietoperz to, mimo wszystko, dzikie zwierzę. Należy otworzyć okno, zgasić światło i zamknąć drzwi, by miał tylko jedną drogę ucieczki. Nie można go dotykać gołymi rękoma, a grubą rękawiczką, przez szmatę czy ręcznik (by nie podrapał lub nie pogryzł małymi, ostrymi ząbkami). Gorzej, jeśli obecność gacka domownicy odkryją w dzień, np. śpiącego na ścianie lub firance. Wtedy należy go przykryć pudełkiem i wypuścić na dwór dopiero po zachodzie słońca. Oczy tych będących pod ochroną ssaków są przyzwyczajone do bardzo małej ilości światła – gacek w słoneczny dzień czuje się jak człowiek, któremu latarka świeci prosto w oczy.
To wyjątkowo sympatyczne i w zasadzie niegroźne ssaki. Historie o nocnych wampirach, atakowaniu ludzi i wplątywaniu się we włosy to zwykłe bzdury. Nietoperze to nasi sprzymierzeńcy w walce z owadami (np. komarami). (pc)