Gad nie żyje, winnych brak

Postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami w „Majstrze” trwa. W dalszym ciągu jednak żaden z pracowników, odpowiedzialnych za opiekę nad nimi, nie usłyszał zarzutów. Tymczasem odebrany interwencyjnie waran zmarł, a sekcja wykazała wielomiesięczne zaniedbania.

O interwencji Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt w „Majstrze” przy ul. Rampa Brzeska pisaliśmy pod koniec marca („Omal nie wykończyli gada”). W trakcie kontroli okazało się, że znajdujące się w dziale zoologicznym zwierzęta (m.in. boa dusiciel, felsuma madagaskarska, papużki, królik) od dłuższego czasu były zaniedbywane, nie miały wody i pokarmu, i siedziały we własnych odchodach, bo ich klatki od dawna nie były czyszczone. W najgorszym stanie był waran stepowy, będący akurat w wyprzedaży. Przecenione z 999,99 zł na 595,99 zł zwierzę śmierdziało padliną i na pierwszy rzut oka wyglądało na martwe.

Z uwagi na specyfikę egzotycznych zwierząt ściągnięto do Chełma specjalistów z lubelskiej Fundacji Epicrates. Z Lublina przyjechał też przedstawiciel „Majstra”, a efektem rozmów było to, że sklep zrzekł się praw do zwierzęcia na rzecz fundacji. Niestety, gada nie dało się uratować. Po dwóch miesiącach starań weterynarzy zmarł.

„Pomimo przymusowego dokarmiania, nawadniania, leków, rehabilitacji, waran nie przybierał na masie, nie wykazywał jakiejkolwiek chęci samodzielnego pobierania pokarmu oraz nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Początkowo nastąpiła poprawa jego stanu, ale nie na tyle, by miał szansę na normalne funkcjonowanie (…) Sekcja potwierdziła, że wielomiesięczne zaniedbania doprowadziły do całkowitego wyniszczenia organizmu” – poinformowali na swoim profilu na Facebooku członkowie fundacji.

W dalszym ciągu jednak żaden odpowiedzialny za opiekę nad zwierzętami (i nad martwym już gadem, i pozostałymi zaniedbanymi) pracownik „Majstra” nie usłyszał zarzutów znęcania się nad nimi. Postępowanie w Komendzie Miejskiej Policji w Chełmie toczy się dalej „w sprawie”. Tymczasem, jak podaje również na swoim profilu Epicrates, osoby związane ze sklepem mają atakować w sieci lubelską fundację, twierdząc, że martwy waran miał w sklepie dobrą opiekę i warunki.

Równolegle toczy się też drugie postępowanie dotyczące bezprawnego handlu gadami w chełmskim „Majstrze”. (pc)