Galerie się przejadły

Spółka Arkady, która chce w centrum Lublina wybudować „Alchemię”– podziemny parking z częścią handlową – ma nowe pozwolenie na budowę.


Pierwsze pozwolenie na budowę na terenie pomiędzy ulicami Lubartowską, Świętoduską a obecną ulicą Wacława Bajkowskiego (dawna Przystankowa) spółka uzyskała w 2009 roku.

– Naszym pomysłem było zbudowanie galerii handlowej, połączonej podziemnym przejściem z kwartałem budynków u zbiegu ulic: Olejnej, Bramowej i Szambelańskiej Takiego obiektu, nie było jeszcze wtedy w Lublinie – mówi Marek Woliński ze spółki Arkady.

Do rozpoczęcia budowy jednak w tym czasie nie doszło. Przez lata w Lublinie wyrastać zaczęły za to pierwsze większe galerie handlowe: w 2014 roku powstało Felicity (obecnie 75 tys. mkw. powierzchni), a w 2015 r. Tarasy Zamkowe (38 tys. mkw. powierzchni ).

W świetle najnowszych, ogłoszonych w lipcu danych firmy CBRE, Lublin z czternastoma obiektami handlowymi jest na siódmym miejscu w Polsce, po Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie i Łodzi. Zakupową stolicą Polski jest Warszawa, w której działa aż 37 galerii. Z najnowszego raportu CBRE „Rynek handlowy w Polsce w I półroczu 2018” wynika, że podaż nowoczesnej powierzchni handlowej w Polsce wynosi niemal 12 mln mkw., a 0,5 mln mkw. znajduje się w budowie.

Zamiast galerii – parking i restauracje

W czerwcu 2018 r. Urząd Miasta wydał spółce Arkady pozwolenie zamienne na budowę obiektu przy ul. Świętoduskiej. Zasadniczym elementem Alchemii pozostanie dwupoziomowy parking, który będzie liczył 315 miejsc parkingowych. Mniejsza będzie natomiast część usługowo-handlowa, która zajmie jeden poziom. Znaleźć się w niej mają głównie restauracje i punkty gastronomiczne. Dotychczas inwestor podpisał umowę ze „Stokrotką”, której sklep zajmie 600 mkw. powierzchni. W trakcie negocjacji są również umowy z kolejnymi najemcami. – Trudno mówić tu o galerii handlowej, raczej o parkingu z częścią handlową. Ponad 40% powierzchni zajmie gastronomia – wyjaśnia Marek Woliński. W planach inwestora jest rozebranie dawnego budynku Arkad (przed wojną mieściły się tu jatki żydowskie, w PRL– u działała restauracja) przy ulicy Lubartowskiej, a następnie odbudowanie go z dodatkowym piętrem, tak jak miało to miejsce w okresie międzywojennym. – Tu, w części restauracyjnej, planujemy około czterech lokali o łącznej powierzchni 1100 mkw. – dodaje Marek Woliński. Część naziemną obiektu Alchemii uzupełni trójkątny budynek restauracji, zlokalizowany w miejscu dawnych kas biletowych MPK.

W części gastronomicznej znajdą się lokale prowadzone w większości przez lokalnych restauratorów. Łącznie cała powierzchnia kompleksu to około 13 tysięcy mkw. powierzchni, z czego 9 tysięcy zajmie podziemny parking. Na terenie ma być dużo zieleni – Chcemy stworzyć przyjemną przestrzeń rekreacyjną z ławkami i dużą ilością zieleni– deklaruje Marek Woliński. W stosunku do poprzednich projektów część podziemna będzie znacznie wypłycona.

Przed rozpoczęciem budowy, jeszcze w wakacje na teren przyszłej Alchemii mają wejść archeolodzy. Planowany termin ukończenia inwestycji to koniec roku 2019 r. Otwarcie kompleksu miałoby nastąpić w pierwszym kwartale 2020 roku. – Jesteśmy zdeterminowani, żeby ten obiekt ukończyć. Trwają rozmowy z potencjalnymi wykonawcami – stwierdza Marek Woliński. W budynkach położonych w kwartale ulic Olejna, Bramowa i Szambelańska, które miały być dawniej częścią Alchemii, obecnie planowane są usługi hotelowe. – Koncepcja hotelu jest konsultowana ze służbami konserwatorskimi – dodaje Woliński. (EM.K.)