Gehenna podatników

Na gigantyczne kolejki do Pierwszego Urzędu Skarbowego przy ulicy Sądowej w Lublinie skarży się jedna z naszych Czytelniczek. Przez epidemię koronawirusa urząd przyjmuje bowiem interesantów w ograniczonym zakresie.

Pani Ewa, Czytelniczka „Nowego Tygodnia” chciała w ubiegłym tygodniu załatwić sprawę w Pierwszym Urzędzie Skarbowym przy ulicy Sądowej w Lublinie. Chciała, bo utknęła w gigantycznej gigantyczna kolejce przed wejściem do budynku – Czekałam w niej około 0,5 h, a przede mną było kilkadziesiąt osób i w końcu zrezygnowałam. Jedna z napotkanych przeze mnie osób przyznała, że próbuje się dostać do urzędu już po raz trzeci. Tak być nie powinno – oburza się pani Ewa.

Adam Krukowski, dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Lublinie opisuje sprawę w nieco inny sposób. – Faktycznie, 1 czerwca, w ostatnim dniu złożenia zeznania (podatkowego – przyp. aut.) odnotowaliśmy zwiększoną liczbę osób chcących osobiście załatwić sprawę w urzędzie. W pozostałe dni nie ma długich kolejek, choć mogą się zdarzyć sytuacje, że trzeba poczekać kilka czy kilkanaście minut na wejście do urzędu – przekonuje.

Utrudnienia są spowodowane przede wszystkim „wymogami sanitarnymi związanymi z obecną sytuacją epidemiologiczną”. Chodzi o to, że w powodu epidemii koronawirusa w Pierwszym Urzędzie Skarbowym przy Sądowej interesanci są przyjmowani przez kilkanaście godzin w tygodniu. Czy Izba Administracji Skarbowej rozważa zwiększenie liczby godzin przeznaczonych na bezpośrednią obsługę interesantów? – Decyzja o ograniczeniu pracy sal obsługi w urzędach skarbowych jest decyzją szefa Krajowej Administracji Skarbowej i dotyczy całego kraju. Należy podkreślić, że sprawy urzędowe podatnicy mogą załatwić bez wychodzenia z domu – tłumaczy A. Krukowski.

Chodzi o to, że mogą np. założyć tzw. tymczasowy profil zaufany, bez konieczności potwierdzania w urzędzie. – Ta droga daje możliwość załatwienia wielu spraw – tłumaczy dyrektor. Naszej Czytelniczki nie przekonuje jednak ten argument. – Nie każdą sprawę da się załatwić zdalnie lub poprzez wrzucenie pisma do skrzynki – uważa pani Ewa. Grzegorz Rekiel