Gęsta atmosfera w podziemiach

Wydawałoby się, że tego wieczoru kultury nie zabranie. A jednak. – W podziemiach kredowych podczas Nocy Kultury zapomniano o manierach – skarży się nasz Czytelnik.

Ta noc przyciąga jak magnes. Tłumy mieszkańców wychodzą z domów, aby kulturalnie poszwendać się po mieście. Zaglądają na wernisaże wystaw, słuchają dobrej muzyki, oglądają spektakle. Wszystko to oczywiście w ramach chełmskiej Nocy Kultury, która w tym roku odbyła się w ostatnią sobotę sierpnia. Dla wielu ważnym punktem tego wydarzenia jest przejście przez Chełmskie Podziemia Kredowe, których zwiedzanie tego dnia jest bezplatne.
– I to chyba najbardziej boli kierowniczkę podziemi, która podczas Nocy Kultury o kulturze kompletnie zapomniała – skarży się nam Czytelnik, opowiadając o sytuacji, której był świadkiem. – Kiedy do podziemi wchodziła kolejna grupa gości, tak się niefortunnie złożyło, że jedna z rodzin została rozdzielona. Weszły dwie osoby, a pozostałym kazano czekać na kolejne wejście. Ci ludzie zwyczajnie zapytali, czy nie mogą wejść razem. A kierowniczka wyparowała, że nie, a jak się nie podoba to niech przyjdą innego dnia i zapłacą za zwiedzenia. Wykrzykiwała, że otwarte mają codziennie, a nie tylko tej jednej nocy. Zresztą, to ponoć nie jedyna taka sytuacja. Ta pani powinna zachęcać do zwiedzania największej turystycznej perełki Chełma. A jest bardzo nieuprzejma, wręcz odpychająca – słyszymy.
Grażyna Biernacka, która zarządza Chełmskimi Podziemiami Kredowymi, mówi, że pamięta wspomnianą sytuację. – Być może zbyt kategorycznie odmówiłam. Ale wynikało to ze względów bezpieczeństwa. Odwiedziło nas wtedy bardzo dużo osób. Staraliśmy się, aby każdy był zadowolony. Ale jeśli ktoś się czuje urażony, to przepraszam – odpowiada krótko. (mg)