Głos Sprawiedliwych

Spotkanie ze Sprawiedliwymi Wśród Nardów Świata w Lublinie

W tym roku po raz pierwszy, 24 marca, obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów.


W Lublinie młodzież szkolna spotkała się ze Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata: panią Heleną Kuśmierz i por. Marianną Krasnodębską ps. „Wiochna” – żołnierzem AK. Spotkanie odbyło się w Multikinie w galerii Olimp.
Spotkanie połączone było z projekcją dwóch filmów dokumentalnych o Polakach ratujących Żydów i ocalonej z Holokaustu („Życie za życie”, reż. Arkadiusz Gołębiewski i „Stella”, reż. Maciej Pawlicki). Wydarzenie zorganizował IPN Lublin. Wziął w nim udział także lubelski wojewoda Przemysław Czarnek, który w piątek spotkał się z młodzieżą i złożył kwiaty pod tablicą błogosławionej Kazimiery Wołowskiej przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie.
– Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów pod okupacją niemiecką jest szczególnie ważny i dobrze, że został on ustanowiony. Szkoda, że tak późno, bo przecież miliony Polaków angażowały się w ratowanie Żydów. W ratowanie jednej osoby zaangażowanych bywało kilkanaście rodzin. To, że mamy ponad 6 tysięcy drzewek w Yad Vashem, to nie znaczy, że tylko 6 tysięcy ludzi w Polsce ratowało Żydów. To jest bardzo duże uproszczenie – mówił Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski. – Ratowanie Żydów wymagało niezwykłej odwagi, wręcz bohaterskiej świętości, bo w czasie okupacji niemieckiej równało się z narażaniem nie tylko swojego życia, ale i własnych rodzin.
– Człowiek powinien człowiekowi pomagać w nieszczęściach. My byliśmy zżyci z naszymi sąsiadami żydowskiego pochodzenia. Byliśmy obywatelami jednej ojczyzny z tą tylko różnicą, że oni mieli swoją religię i kulturę, a my swoją. My przecież razem chodziliśmy do szkoły, razem działaliśmy w sportowych organizacjach, bardzo blisko byliśmy – mówiła Marianna Krasnodębska z domu Jarosz, która w październiku tego roku skończy 95 lat.
W czasie okupacji Marianna Krasnodębska mieszkała w Piaskach pod Lublinem. Jej ojciec był urzędnikiem, budowlańcem. Rodzina posiadała kamienicę pod wynajem i duże gospodarstwo rolne. Pani Marianna miała siedmioro rodzeństwa. Wszyscy od pierwszych dni okupacji działali w konspiracji, ukrywali też Żydów. Za pomoc partyzantom Niemcy zamordowali jej czterech braci i dziadka. – My pomagaliśmy rodzinnie jako rodzina, a ja – niezależnie od tego – jako członek konspiracji. U nas w Piaskach było duże, tranzytowe getto. Tam działała Żydowska Organizacja Bojowa i Związek Walki Zbrojnej, późniejsza AK. Uważałam ratowanie życia ludzkiego za swój obowiązek. Chciałabym powiedzieć dziś młodzieży, żeby zawsze każdego obdarzali szacunkiem, żeby tkwiło w nich człowieczeństwo. Żadna wojna nie przynosi zwycięstwa, za każdą śmiercią ciągnie się ból i żal, który nigdy nie odchodzi, a życie każdemu jest miłe – dodała pani Marianna.
W ramach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Polaków Ratujących Żydów w sobotę w archikatedrze lubelskiej odprawiono okolicznościową mszę św. Po jej zakończeniu, przed obrazem bł. Marty Wołowskiej, na ołtarzu w prawej nawie, złożono kwiaty. Maria Marta od Jezusa, (Kazimiera Wołowska) urodziła się 12 października 1879 w Lublinie, zmarła 19 grudnia 1942 na Górze Pietralewickiej koło Słonimia. Była polską siostrą zakonną ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, jest błogosławioną Kościoła katolickiego, która po wybuchu II wojny światowej pomagała wszystkim potrzebującym, głodującym, rodzinom więźniów i zamordowanych, a na terenie klasztoru ukrywała Żydów i zorganizowała tajne nauczanie. Za swoją działalność została aresztowana 18 grudnia 1942 przez gestapo i następnego dnia rozstrzelana. (EM.K.)

Ustawą z dnia 6 marca 2018 r. Sejm RP uchwalił nowe święto, obchodzone w rocznicę zamordowania w 1944 roku przez Niemców rodziny Ulmów oraz ukrywanych przez nich Żydów. 24 marca 1944 r. w Markowej na Rzeszowszczyźnie niemiecka żandarmeria zamordowała siedemnaście osób. Zginęli Józef i Wiktoria Ulmowie (Wiktoria była wtedy w zaawansowanej ciąży) wraz z szóstką nieletnich dzieci, a także ośmiu ukrywanych przez nich Żydów z rodzin Szallów i Goldmanów, w tym malutka córeczka tych ostatnich. Stasia, najstarsza z rodzeństwa Ulmów, miała osiem lat, najmłodsze dziecko – półtora roku. W ubiegłą sobotę minęła 74. rocznica tej zbrodni. 17 marca 2016 r. w Markowej, miejscowości, w której mieszkali Ulmowie, otwarto pierwsze w Polsce Muzeum Polaków Ratujących Żydów.