Głuchy telefon energetyków

Za nic w świecie mieszkańcy Chełma nie są w stanie dodzwonić się na alarmowy numer pogotowia energetycznego 991. Sami już nie wiedzą, gdzie mają dzwonić w razie problemu…

Któregoś popołudnia jeden z naszych czytelników przy drodze wojewódzkiej nieopodal Łowczy zauważył rozrzucone kable energetyczne. Uznał, że zgłosi sprawę do Zakładu Energetycznego, by pracownicy albo je zabezpieczyli, albo zabrali.

– Zadzwoniłem na 991, odezwała się automatyczna sekretarka i ponad 45 minut czekałem na połączenie z konsultantem – opowiada. – Nikt się nie zgłosił. Szukałem numeru do Zakładu Energetycznego w Chełmie. Znalazłem w Internecie, ale również nikt nie odpowiadał.

Zastanawiam się, co mieszkańcy mają zrobić, gdy powstanie jakiś problem, np. nastąpi awaria w dostawie prądu? Gdzie mamy zadzwonić i zgłosić usterkę, skoro podany numer alarmowy nie odpowiada. Kiedyś nie było żadnych problemów.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy PGE Dystrybucja S.A. Rzecznik prasowy spółki, Adam Rafalski poinformował, że na skutek trudnych warunków atmosferycznych wystąpiło wiele awarii sieci elektroenergetycznej na dość rozległym terenie.

– Liczba awarii pozbawiła dostaw energii elektrycznej kilkanaście tysięcy odbiorców – podkreśla. – Sytuacja ta przyczyniła się do znacznego zwiększenia wolumenu połączeń przychodzących na telefon alarmowy 991. Feralnego dnia odnotowaliśmy, aż ponad 55 tysięcy połączeń, z czego w ponad 37 tys. przypadkach odbiorcy, po wysłuchaniu automatycznego komunikatu informującego o masowych awariach, wybrali połączenie z konsultantem. Dlatego też czas na rozmowę uległ znacznemu wydłużeniu.

Rzecznik Rafalski zapewnia, że klienci Zakładu Energetycznego w dalszym ciągu mogą kontaktować się z pogotowiem energetycznym, dzwoniąc pod nr 991. – Za utrudnienia przepraszamy. Z naszej strony dokładamy wszelkich starań, by w najbliższym czasie udostępnić odbiorcom energii elektrycznej inne kanały informacji, umożliwiające m.in. zgłoszenie przerwy w dostawie prądu – mówi. (s)