Golf fruwał na obwodnicy

Do groźnego wypadku doszło na krasnostawskiej obwodnicy. Kierujący Volkswagenem nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu Mitsubishi, a siła zderzenia dwóch aut była tak duża, że to niemieckie oderwało się od ulicy, pofrunęło do góry i na wysokości 3 metrów walnęło w latarnię. O dziwo nikt nie doznał poważnych obrażeń.


Do scen rodem z filmu doszło 29 stycznia tuż przed 10.00. Kierujący Volkswagenem Golfem, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej na krasnostawską obwodnicę, nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu pojazdowi marki Mitsubishi. – Kierujący nim 42-letni mieszkaniec Lublina nie zdołał wyhamować i uderzył w tył Volkswagena – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. – Siła uderzenia była tak duża, że wyrzuciła auto z jezdni wprost na przydrożną latarnię. Pojazd został wybity do góry i uderzył w nią na wysokości niemalże 3 metrów nad ziemią – dodaje. Co ciekawe całe zajście miało miejsce na oczach patrolujących ten rejon policjantów krasnostawskiej drogówki. – Mundurowi od razu udzielili uczestnikom zdarzenia pierwszej pomocy. Na miejscu interweniowało też pogotowie ratunkowe, straż pożarna i pogotowie energetyczne – mówi Wasilewski. Na szczęście kierującemu Volkswagenem 19-latkowi z gminy Krasnystaw nic poważnego się nie stało. 42-latek z Lublina również doznał jedynie ogólnych potłuczeń. Obydwaj mężczyźni podróżowali sami i byli trzeźwi. – Z uwagi na fakt, że kierujący Volkswagenem swoim zachowaniem stworzył realne zagrożenie życia dla i zdrowia kierowcy Mitsubishi i innych uczestników ruchu drogowego, policjanci zatrzymali mu prawo jazdy oraz skierowali przeciwko niemu wniosek o ukaranie do sądu – informuje rzecznik krasnostawskiej policji.(kg)