Gorący remont

Przez kilka minut w chełmskim szpitalu wyły syreny alarmowe, a z megafonów nawoływano do ewakuacji. Zdezorientowani pracownicy nie wiedzieli czy mają uciekać. Podobno remontujący pomieszczenia po oddziale wewnętrznym uruchomili alarm przez przypadek. Dyrekcja twierdzi, że… sprawdzano instalację.

 

W pomieszczeniach po oddziale wewnętrznym III, w budynku głównym szpitala, trwa remont. I właśnie podczas prac, w czwartek, na oddziale uruchomił się system alarmowy. Przez kilka minut wyła syrena a przez megafony poszedł automatyczny komunikat o ewakuacji. System automatycznie powiadomił też straż pożarną. Podobno wśród pracowników szpitala zapanował popłoch. Nie wiedzieli czy mają uciekać, czy wyprowadzać chorych. Po dłuższej chwili alarm został odwołany. Poszła pogłoska, że robotnicy przez przypadek uruchomili alarm albo w czasie prac zaprószyli ogień i system zadziałał automatycznie. Dyrekcja zapewnia, że instalację sprawdzano celowo. – Gdy przeprowadzamy remonty, to zawsze sprawdzamy instalacje – mówi Jacek Buczek, dyrektor szpitala. – Wdrożona musi być cała procedura, łącznie z powiadomieniem straży pożarnej. Ponieważ pożaru nie było, oczywiście straż od razu została poinformowana, że to tylko kontrola systemu. (bf)