Górale wrzucili pierwszy bieg

Paweł Wójtowicz w Porsche 944 dojechał w Załużu na trzeciej pozycji wśród aut napędzanych na jedną oś

45. Bieszczadzki Wyścig Górski był areną pierwszych w sezonie 2019 zmagań kierowców startujących w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski. Udanie w inauguracyjnych zawodach na trasie z Załuża do Tyrawy Wołoskiej zaprezentowali się kierowcy z Lubelszczyzny: Paweł Wójtowicz (Automobilklub Wschodni, porsche 944) oraz Sławomir Kaźmierak (Automobilklub Lubelski, honda civic), kończąc niedzielną, część wyścigu na trzecich pozycjach w swoich kategoriach.

Paweł Wójtowicz

Porsche 944 Pawła Wójtowicza zostało zgłoszone do klasy SC+3500, w której na nieszczęście dla naszego kierowcy znalazły się również maszynki do wygrywania zawodów w klasyfikacji generalnej, czyli mitsubishi lancery. Sobotnie wyniki dobitnie potwierdziły, że sięgnąć po jakiekolwiek trofeum będzie Wójtowiczowi niezwykle trudno: cztery pierwsze miejsca w „generalce” GSMP zajęły właśnie wyścigówki z SC+3500.

W tej sytuacji Paweł główną uwagę skupił na rywalizacji w kategorii aut napędzanych na jedną oś. Czołowa dwójka w tej kategorii – Gabriel Kubit (honda integra) i Jaroslav Duboczi (seat leon supercopa) była poza zasięgiem porsche, natomiast o trzecią pozycję Wójtowicz stoczył zaciętą walkę z Ryszardem Żyszczyńskim (BMW).

W sobotę po pierwszym podjeździe wyścigowym nasz zawodnik uzyskał 0,4-sekundową przewagę nad wspomnianym rywalem, by chwilę później, w kolejnej próbie, w całości ją stracić. Po zsumowaniu czasów to kierowca BMW był górą o niewiarygodnie małą różnicę: 0,002 sekundy! Wójtowicz przyznał, że po dobrych wynikach na treningach próby wyścigowe nie ułożyły się po jego myśli i zapowiedział poprawę tempa w niedzielnej części imprezy.

Najniższy stopień podium w klasie E1-2000 w drugim dniu zawodów wywalczył Sławomir Kaźmierak
Sławomir Kaźmierak

Awaria wspomagania na treningu błyskawicznie została usunięta przez serwis Palonka Rally Sport i Paweł, jadąc już w pełni sprawnym autem, zrobił co obiecał: Żyszczyński w obydwu podjazdach okazał się wyraźnie wolniejszy (o 1,7 sek. w każdym) i tym razem to nasz kierowca świętował sukces. Chwilę później okazało się, że to nie jedyne trzecie miejsce Wójtowicza w tych zawodach: rywale z klasy „wysypali się” po kraksach i awariach, otwierając tym samym Pawłowi drogę do podium, mimo że była to nadal ostatnia pozycja w SC+3500.

Drugi start na bieszczadzkich serpentynach rozpoczął się dla Sławomira Kaźmieraka od kilku problemów. Najważniejszy dopadł kierowcę hondy civic przed pierwszym podjazdem wyścigowym: silnik auta wkręcał się zaledwie do 3500 obrotów, co z góry stawiało naszego zawodnika na przegranej pozycji.

Ekipa Jusiak Performance doskonale poradziła sobie z usterką, jednak Sławek, nie wierzący w aż tak szybkie doprowadzenie auta do ładu, nie zdołał w porę wycofać rezygnacji ze startu. Drugi podjazd wyścigowy ukończył co prawda na trzecim miejscu w gronie pięciu startujących w klasie E1-2000, ale absencja w pierwszej próbie wykluczyła go z wyników I rundy GSMP.

Kolejną sprawą był dobór mieszanki opon i ciśnień w kołach. Najpierw ogumienie mocno przegrzewało się, potem Kaźmierak nie mógł trafić w punkt z hamowaniem, gdy gumy już właściwie „kleiły” do nawierzchni. Charakterystyczne dla trasy z Załuża do Tyrawy Wołoskiej jest to, że nie wybacza błędów, więc każda, nawet niewielka strata w późniejszym rozrachunku okazuje się nie do nadrobienia. Wspomniane problemy, a także sporo mniejsza moc silnika (ok. 40 KM), celowo nie podkręcona w związku z poznawaniem możliwości sekwencyjnej skrzyni biegów, odbiły się na wynikach Sławka.

Czołówkę klasy utworzył wspomniany wyżej najszybszy duet „ośki” – Kubit i Duboczi, natomiast Kaźmierak wymieniał się na pozycjach 3-4 z Mateuszem Gołkiem (peugeot 306 maxi). Decydujące o losach II rundy podjazdy nasz zawodnik rozpoczął od 0,3-sekundowej straty do Gołka, jednak w ostatniej próbie postawił wszystko na jedną kartę, uzyskał najlepszy czas zawodów i w efekcie pokonał rywala różnicą 1,7 s, awansując na trzecie miejsce w E1-2000. Z Załuża Łukasz Głowacki

Wyniki

I runda GSMP: 1. Szymon Łukaszczyk czas 4:40,597, 2. Dubai +3,422 sek., 3. Karol Krupa (wszyscy mitsubishi lancer) +4,986, 22. Wójtowicz +42,474.

II runda GSMP: 1. Tomasz Myszkier 4:46,175, 2. Waldemar Kluza (obaj skoda fabia) +0,526, 3. Andrzej Szepieniec (mitsubishi lancer) +4,187, 17. Wójtowicz +32,859, 21. Kaźmierak +41,948.