Gotowi odłączyć się od gminy. Pniaki i Chełmiec myślą o secesji

W mieszkańcach miejscowości Pniaki i Chełmiec zatliła się myśl, by odłączyć się od gminy Kraśniczyn i przyłączyć do gminy Siennica Różana. – Może tam w końcu wyremontowaliby nam drogi – wskazuje nam powód jeden z mieszkańców Pniaków.

– Mamy dość – mówi nasz rozmówca. – Ileż można czekać żeby stan dróg biegnących przez nasze Pniaki, ale również Chełmiec i Łukaszówce, w końcu uległ jakieś poprawie. Podobny dramat jest z drogą powiatową, która wciąż pozostaje gruntowa – dodaje.

Mężczyzna podkreśla, że tu nie chodzi o jakąś wygodę ponad stan, tylko o normalne życie. – Dziury, błoto, pobocza w fatalnym stanie. Kiedy przychodzi zima albo większy deszcz, człowiek się zastanawia, czy w ogóle wyjedzie spod domu – alarmuje. Drugim problemem jest brak sklepu i podstawowej infrastruktury handlowo-usługowej. Po najprostsze zakupy trzeba jechać do sąsiednich wsi lub dalej, co dla seniorów i osób bez samochodu jest szczególnie dotkliwe.

Nasz rozmówca, który na razie nie chce występować z imienia i nazwiska, zwraca również uwagę, że przez brak przyzwoitej infrastruktury drogowej marnuje się potencjał wielkiej atrakcji przyrodniczo-turystycznej gminy Kraśniczyn, jakimi są źródełka Ściecharka.

– Zaczynamy się coraz częściej zastanawiać, czy nie wystąpić do władz gminy Kraśniczyn z wnioskiem o odłączenie się miejscowości Pniaki, Chełmiec, a być może również Łukaszówki, od gminy Kraśniczyn i przyłączenia się do gminy Siennicy Różana. Może tam szybciej zrealizowaliby remonty, których nie możemy doczekać się od lat – mówi. – Jak nic się nie zmieni naprawdę zaczniemy zbierać podpisy pod wnioskiem w tej sprawie.

Zmiana granic administracyjnych choć nie jest rzeczą prostą, to jak najbardziej możliwą (np. przed kilkoma laty sołectwo Jagodne „przeszło” z gminy Sawin do gminy Chełm). Procedura wymaga jednak konsultacji społecznych oraz stosownych uchwał obu gmin i ostatecznie decyzji na poziomie rządowym.

Co na to władze gminy Kraśniczyn?

– Na chwilę obecną do urzędu gminy Kraśniczyn nie wpłynął żaden wniosek w tej sprawie, więc mówimy o sytuacji czysto hipotetycznej – komentuje Anna Mróz, wicewójt Kraśniczyna.

Informacje, czy choćby pogłoski o możliwej secesji miejscowości z sąsiedniego Kraśniczyna nie słyszeli również w Siennicy Różanej.

– Tematu nie znam i nic nie słyszałem o takich zamiarach – mówi Dariusz Turzyniecki, sekretarz gminy Siennica Różana. – Patrząc na sytuację w innych samorządach podchodzę jednak bardzo sceptycznie do takich pomysłów – dodaje. (kg)