Groźba wybuchu po dachowaniu

18-latek z gminy Kraśniczyn stracił panowanie nad kierownicą, w efekcie czego prowadzone przez niego auto kilka razy przekoziołkowało i wylądowało w przydrożnym rowie. – Przyczyną zdarzenia była najprawdopodobniej nadmierna prędkość – mówi Jolanta Babicz, rzecznik krasnostawskiej policji.

Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w sobotę (26 listopada) w Surhowie w gminie Kraśniczyn. – Na łuku drogi 18-latek z gminy Kraśniczyn stracił panowanie nad renault, w efekcie czego auto kilka razy przekoziołkowało i wpadło do przydrożnego rowu, zatrzymując się na dachu – relacjonuje aspirant Jolanta Babicz z krasnostawskiej policji. W samochodzie znajdowało się jeszcze dwoje pasażerów w wieku 17 i 29 lat.

O dziwo nikomu nic poważnego się nie stało. Mężczyźni mieli szczęście w nieszczęściu, bo dachowali przy samej strażnicy OSP w Surhowie. Sytuacja była bardzo poważna, bo ze zbiornika renault zaczęła wylewać się benzyna. Miejscowi strażacy przy pomocy ratowników medycznych wydostali mężczyzn z auta przez bagażnik. Pozostali strażacy nie dopuścili, by paliwo eksplodowało.

18-letni kierowca został ukarany mandatem w wysokości 1000 zł. (kg)